Pić, pić mi się chce!

W lipcu 2010 roku, Organizacja Narodów Zjednoczonych uznała dostęp do wody pitnej za jedno z podstawowych praw człowieka. Dzięki wytężonej pracy wielu biednych państw, spragnieni bogacze odważyli się jedynie wstrzymać od głosu.

Były to między innymi: Stany Zjednoczone, Wielka Brytania, Kanada, Australia, Izrael, Szwecja, Holandia, Dania i Japonia. Oprócz nich, w tym haniebnym gronie znalazło się też kilka posłusznych im państw, w tym też niestety Polska.

Podobnie jednak jak rezolucje w sprawie Palestyny, również uznanie prawa wszystkich ludzi do wody pitnej pozostało zignorowane. Nie zmniejszyło to skali ogromnego rabunku, dokonywanego od lat przez wielkie koncerny i bogate państwa.

Koncerny spod znaków Nes*e czy Co*a Co*i, płacą władzom rozmaitych państw i samorządów w krajach takich jak Meksyk, żałośnie niskie sumy pieniędzy (zazwyczaj około kilkudziesięciu tysięcy dolarów rocznie), za możliwość wypompowania ogromnych źródeł wody pitnej. Wody, której brak ludziom zamieszkującym te żyzne tereny, przemieniane powoli w pustynie. Wody, którą się butelkuje i sprzedaje drożej, niż rozmaite kolorowe napoje.

Biedne matki są zmuszone poić Czarnym-Napojem swoje jednoroczne dzieci. Gdy z kranów nie leci woda, nie mogą nawet utrzymywać higieny. Wszystko po to, by zachłanni i bezduszni konsumenci Zachodniego Raju, mieli dalej możliwość spożywania trucizn i ładnie opakowanych toksyn, reklamowanych jako produkt zbliżający rodzinę w Święta.

Woda, która winna trafiać do domów i poić ludzi, wykorzystywana jest rabunkowo w przemyśle, jak i w przemysłowym rolnictwie. Właściwie to jedno i to samo, gdyż zwierzęta tuczone paszami Genetycznie Modyfikowanych Odpadów, antybiotykami i innymi świństwami, stają się same produktem przemysłowym. Tani kurczak nie różni się niczym od dmuchanej pianki w materacu, ani od innego plastikowego kiczu, tak chętnie kupowanego za pożyczane w bankach pieniądze przez społeczeństwa zombie.

Szczelinowanie hydrauliczne (fracking) pochłania ogromne ilości słodkiej wody, a także zanieczyszcza wody gruntowe. Nie mniej, polscy patridioci są na tyle łasi judaszowych srebrników, iż dostawali orgazmów na samą myśl o oddaniu Amerykanom wszystkich złóż gazu łupkowego w Polsce.

Ogromne ilości słodkiej wody wykorzystywane są przez wielkie fermy zwierzęce, by konsument mógł delektować się smakiem antybiotycznej wołowiny, pestycydowego kurczaka i genetycznie modyfikowanego prosiaka.

Swoje do tej układanki dokładają też tzw. ,,rolnicy”, nie widzący problemu w sprzedaży 90% ziemi ornej danego kraju, w brudne łapy koncernu znanego z tego, iż procesami o naruszanie patentów niszczy wszystkich pozostałych konkurentów. Oczywiście w słusznym celu zaprowadzenia na miejscach ich dawnych pól, jakichś pokracznych monokultur swoich bajecznych wynalazków, które przecież są tak pyszne, iż nam wszystkim po brodzie ślinka cieknie na samą myśl o tej modyfikowanej soi, rafinowanym cukrze, miodzie czy rzepaku z roundupem,

Ci sami pad-idioci spod rozmaitych szyldów partyjnych, ciskali także gromami w Słowację, która jest jednym z niewielu krajów, gdzie od niedawna traktuje się na poważnie dbanie o zasoby i czystość wód. Ciskali gromy oczywiście z tego powodu, iż Słowacy zablokowali jedną rabunkową ,,inwestycję” na terenie Polski.

Jak wszakże wiadomo, dla tych skończonych imbecyli, inwestycja zagranicznego biznesmena w Polsce, to co najmniej to samo, co wizyta księcia Arabii Saudyjskiej w jakiejś zapyziałej wiosce na środku pustyni. Ci sami pad-idioci sprzedali wiele wodociągów spółkom z Izraela (bardzo chciwym na H2O i na Bliskim Wschodzie), bo przecież jak powie każdy profesor ekonomii w tym kraju: ,,wodociągi zarządzane przez samorządy są nieefektywne, stare i nie ma pieniędzy na ich remonty oraz modernizację, więc jedynym rozwiązaniem jest partnerstwo publiczno-prywatne”.

Przez partnerstwo to, rozumie się sprzedaż wodociągów chciwym oligarchom i ludziom z wyraźnymi powiązaniami w służbach specjalnych innego kraju. Dobrze, że nie w mafii – ona woli zakładać firmy ochroniarskie.

Już w Polsce jest wiele gmin (głównie na Mazowszu), gdzie z powodu nadmiernej ilości produkcji przemysłowego ,,mięsa”, stężenie toksyn w powietrzu trzyma ludzi w ich domach i każe im latem zamykać okna. Mamy też w naszym kraju firmy, gotowe wwiercić się na każdą głębokość, by pozyskać wartościowy gaz i zapłacić za niego tubylcom paciorkami albo tańszymi kotletami o mówiącej wiele nazwie ,,MacPodeszwa”.

Jest w naszym kraju wielu rolników, nieświadomie zabijających pszczoły i trujących ludzi świństwami takimi jak roundup. Chłodnice niemieckiego (bo przecież nie polskiego) przemysłu potrzebują wody, nie mniej zresztą jak wielkie koncerny żywnościowe, prywatyzujące źródła i butelkujące oraz sprzedające coś, co nie powinno być przywilejem, a prawem nas wszystkich.

Jak to dobrze, że pad-idioci wybrali rząd, który nie pozwoli na trucie ziemi, wód i ludzi w tym kraju. A przynajmniej tak mówi, bo mówienie nic nie kosztuje. Woda już tak.

Robert Grünholz

>http://www.woda.edu.pl/artykuly/prywatyzacja_wody/
>http://www.prisonplanet.pl/ekonomia/prywatyzacja_wody_nestl,p778911042
>http://davidicke.pl/forum/prywatyzacja-wody-t9704.html
>http://refreshingnews99.blogspot.se/2015/04/nestles-california-water-permit-expired.html
>http://wolnemedia.net/prywatyzacja-wody-a-nestle/
>http://investmentwatchblog.com/alert-world-bank-wants-to-privatize-earths-drinking-water/

https://rgrunholz.wordpress.com

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s