Klauzula solidarności ante portas

Owczarek niemiecki Jan Klaudiusz Juncker, którego Nasza Złota Pani (wielu Czytelników pyta, dlaczego panią Anielę Merkel nazywam Naszą Złotą Panią. Wyjaśniam tedy, że to rodzaj cytatu z piosenki, którą Niemcy za okupacji kazali śpiewać pędzonym do roboty Żydom: „Marszałek Śmigły-Rydz nie kazał robić nic, a Hitler nasz złoty nauczył nas roboty”) wystrugała z banana na przewodniczącego Komisji Europejskiej, właśnie otrzymał list od zjednoczonych organizacji pozarządowych: Amnesty International, Human Rights Wag, FIDH (International Federation for Human Rights), Open Society European Policy Institute i Reporterzy Bez Granic, które domagają się interwencji instytucji europejskich, by „powstrzymać ruch wsteczny Polski od wspólnych wartości UE”.

Jakie są te „wspólne wartości UE” – trudno zgadnąć, a pewne światło rzuca na tę sprawę rozebranie z uwagą („ja sobie to w nocy rozbieram z uwagą” – mówił Wojski w „Panu Tadeuszu” o sprawie królowej Dydony) skrótu nazwy UNESCO. Mówiono, że tak naprawdę, to oznacza ona UN Eating, Sleeping, Catering Organisation – co się wykłada, jako Narodów Zjednoczonych Organizacja do Żarcia, Spania i Chlania (na przyjęciach – stąd catering).

Uprzejmie zakładam, że funkcjonariusze UNESCO w przerwach między wspomnianymi czynnościami zaglądają do jakichś dzieci – a myślę tak, bo sam płacę co miesiąc pewną sumę na taki cel właśnie za pośrednictwem UNESCO – ale wiadomo, że na tym świecie pełnym złości trudno chociażby o kęs pewności.

Mniejsza zresztą o UNESCO, bo ciekawsze są te organizacje broniące praw człowieków. Prawo podaży i popytu poucza, że im lepsza koniunktura w jakiejś branży, tym więcej firm tak powstaje. Skoro obok Amnesty International praw człowieków broni też Human Rights Wag i FIDH, a przecież Open Society, sponsorowana przez słynnego żydowskiego grandziarza też musi jakoś uzasadnić swoje istnienie, więc pewnie też interesuje się człowiekami – jak pod pretekstem obrony ich praw, wydymać ich bez przerywania snu – to znaczy, że obrona praw człowieków to dzisiaj interes co najmniej tak samo dobry, jak produkcja trumien.

W tej sytuacji niewiadoma jest tylko suma, za jaką Nasza Złota Pani – być może w kooperacji z grandziarzem, który wobec naszego nieszczęśliwego kraju też ma swoje plany – uruchomiła te wszystkie organizacje, by wysłały wspomniany list do niemieckiego owczarka Jana Klaudiusza Junckera.

List ten oznacza, że oto rozpoczęła się realizacja kolejnej kombinacji operacyjnej, której celem jest dokonanie w naszym nieszczęśliwym kraju przesilenia politycznego , w następstwie którego polityczna ekspozytura Stronnictwa Pruskiego znowu zajęłaby pozycję lidera politycznej sceny.

Spektakularne odejścia całej grupy generałów, którzy przy okazji odchodzenia wymachiwali prezydentowi Dudzie przed nosem konstytucjami pokazują, że tym razem na siłę przewodnią przesilenia została wyznaczona nasza niezwyciężona armia, która i to zadanie wykona „z honorem”, tak samo, jak stan wojenny w roku 1981.

Stanisław Michalkiewicz
http://michalkiewicz.pl

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s