Walka z pseudonauką w Rosji wymierzona w europejski przemysł homeopatii

Na tle polemiki o memorandum Rosyjskiej Akademii Nauk przeciwko homeopatii uczestnicy dyskusji zapominają, że głównymi dostawcami do Rosji tej produkcji z niepotwierdzonym naukowo efektem działania są europejscy giganci, tacy jak francuska firma homeopatyczna Boiron.

Kompania-córka Boiron w Rosji została założona we wrześniu 2005 roku.

– Dziś rosyjski rynek to czwarty pod względem obrotu dla naszej kompanii po Francji, Włoszech i USA – powiedziała w wywiadzie dla RBK dyrektor rosyjskiej filii francuskiej firmy Boiron produkującej preparaty homeopatyczne, Irina Nikulina.

– Rosyjski kierunek zawsze był dla Boirona interesujący, zarówno z powodu liczby ludności, jak i stosunkowo wysokiego poziomu zachorowalności oraz niskiego poziomu spożycia lekarstw w porównaniu z Europą.

Według danych audytu farmaceutycznego rynku Rosji DSM Group Boiron sprzedała co trzecie opakowanie środków homeopatyczych w Rosji (35%), na łączną kwotę 2,88 miliarda rubli w 2016 roku. Przy tym Boiron produkuje najpopularniejszy w Rosji środek homeopatyczny – Ocillokokcinum, który można spotkać w aptekach sprzedawany jako środek przeciwko grypie. (Tylko na niego przypada 18,98 % od całej sprzedaży środków homeopatycznych w Rosji pod względem finansowym).

Dlaczego Francja nie podejmuje analogicznych do rosyjskich form walki z homeopatią bez względu na skrajnie sceptyczne stanowisko społeczności naukowej, czy taki „technologiczny” eksport jest w ogóle etyczny i czy istnieje światowe „lobby homeopatyczne”?

Sputnik porozmawiał na ten temat z Rolandem Cashem, doktorem medycyny, specjalistą ds. gospodarki farmaceutyki, współautorem badań „Burza w homeopatii”.

– We Francji wiele osób korzysta z homeopatii i jest to zadziwiające, dlatego, że nie ma żadnego efektu, a jest bardzo duże laboratorium Boiron, któremu udaje się sprzedawać swoją produkcję w aptekach, ale to nie lekarstwa, nie mają substancji aktywnych, w środku nic nie ma. Nie ma substancji aktywnych, tylko woda.

– Wiem, że to zadziwiające, ale chodzi o to, że ludzie nie mają naukowego podejścia, nie mogą pojąć dyskusji o tym, że drogą wielu kolejnych rozcieńczeń wodą usuwane są wszystkie substancje aktywne. Ludzie przyzwyczaili się kupować te środki, niektórzy lekarze je przepisują, apteki stawiają je w widocznych miejscach na półkach, jest dobra reklama – to wszystko marketing. To nie lobbowanie, mowa o marketingu ze strony laboratoriów i o lekarzach-homeopatach, którzy zajęli tę niszę, aby odróżnić się od zwykłych internistów, ale żadnego efektu przy tym nie ma.

– Homeopatia nie jest niebezpieczna. Agencja ds. bezpieczeństwa towarów medycznych (Agence nationale de securité des medicaments et des produits de santé) zezwala na sprzedaż tych środków, dlatego, że nie są niebezpieczne. Poza tym, istnieje taka praktyka: prawo przewiduje, że jeśli homeopatyczny preparat został wyprodukowany zgodnie z historycznymi zasadami, czyli z zachowaniem wszelkich proporcji itd., to takie środki są dozwolone, nie są niebezpieczne. To nie ta droga administracyjna, którą idzie zwykły środek lekarski, to o wiele prostsza procedura. (…) To, że środek przechodzi uproszczoną procedurę, jest na rękę laboratorium Boiron, które nie musi starać się o mnóstwo zezwoleń. Poza tym to są środki, które od wielu lat pozostają niezmienne.

– Nie ma żadnego mechanizmu, to woda. To jakby się wypiło szklankę wody z cukrem. Z medycznego punktu widzenia wszystko polega na tzw. efekcie placebo. To doskonale działa nie tylko w zakresie homeopatii, wiele zwykłych lekarstw to właściwie pustaki, nie dysponują udowodnionym farmakologicznym działaniem i pracują wyłącznie w oparciu o przekonanie pacjentów. A to działa jeszcze lepiej, jeśli środek wypisuje lekarz, który mówi pacjentowi, że to właśnie to, co jest mu potrzebne, że trzeba się zabezpieczyć, itd.

– Nie można być przekonanym, że to (memorandum Rosyjskiej Akademii Nauk – red.) wpłynie na Boiron, dlatego, że w tym, co dotyczy zdrowia, istnieje wiele irracjonalnych rzeczy. Jeśli ludzie w rzeczywistości są przekonani, że coś działa na ich korzyść, to będą nadal to przyjmować. I będą sądzić, że ci, którzy występują przeciwko homeopatii, to naukowcy, którzy nic nie rozumieją. To swojego rodzaju wiara, a zniszczyć wiarę za pomocą racjonalnego wyjaśnienia jest trudno. Co dotyczy Boiron, to mocno na tym nie ucierpią. Boiron to nie jedyne laboratorium, ono jest największe, ale są też inne, a we Francji ono jest głównym.

Od 1988 roku, amerykańska agencja Food and drug administration (FDA), odpowiadająca za bezpieczeństwo lekarstw wydała okólnik, określający warunki sprzedaży homeopatii. Ukazano w nim, że można sprzedawać środki homeopatyczne bez potwierdzenia ich efektywności.

W 2016 roku FDA podjęła decyzję: producenci są zobowiązani do ukazywania na etykietkach, że „efektywność środku lekarskiego nie została potwierdzona naukowo” oraz że „tzw. właściwości lekarskie tego środku zostały określone według zasad z ok. 1700 roku i większość współczesnych ekspertów je odrzuca”.

Pod koniec 2016 roku w Szwajcarii prowadzono dyskusje o tym, że homeopatia nie jest przeznaczona dla weganów (ponieważ niektóre preparaty były przygotowane na bazie kaczych serc), albo dla muzułmanów i żydów (ponieważ stosuje się w niej wyciąg z tkanek świni).

Zatem homeopatia może być nie tylko bezużyteczna, ale i łamać zasady żywienia niektórych grup ludności. A łamać je, zdaniem liderów religijnych, można tylko w przypadkach bezpośredniego zagrożenia życia.

https://pl.sputniknews.com

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s