Władze Polski bagatelizują neobanderowski renesans na Ukrainie

Niedawno nieznani sprawcy oblali farbą pomnik zamordowanych przez hitlerowców w 1941 r. profesorów lwowskich.

W podobny sposób zniszczono krzyż i kamienne tablice upamiętniające polskie ofiary zbrodni w miejscowości Podkamień w obwodzie lwowskim, gdzie oddział UPA dowodzony przez Maksa Skorupskiego wymordował 600 Polaków. W obu miejscach pojawił się napis «Śmierć Lachom». W Podkamieniu na krzyżu namalowano także swastykę.

Przypomnijmy, że z inicjatywy dyrektora ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej Wołodymyra Wiatrowycza rok 2017 na zachodniej Ukrainie — a niewykluczone, że na terenie całej Ukrainy — będzie obchodzony jako rok 75-lecia Ukraińskiej Armii Powstańczej. O tym korespondenta radia Sputnik Irina Czajko rozmawiała z historykiem, niezależnym publicystą Bohdanem Piętką z Krakowa.

Na Ukrainie znowu zbezczeszczono polskie miejsca pamięci. Czy jest Pan tym zdziwiony?

— Nie jestem zdziwiony, ponieważ nie jest dla nikogo tajemnicą, że na Ukrainie ma miejsce już nie tyle kurs nacjonalizmu ukraińskiego, co wręcz erupcja tendencji i postaw neonazistowskich. Mam na myśli chociażby polityczną działalność członków ochotniczych batalionów formowanych z nacjonalistów ukraińskich takich jak „Ajdar”, „Azow”, czy też działalność Prawego Sektora. W tym kontekście nie jest to dla mnie zaskoczeniem.

Czy Wołodymyr Wiatrowycz był uczestnikiem międzynarodowego sympozjum w Sorbonie „Holocaust na Ukrainie”? Wiem, że niektórzy eksperci, niektórzy historycy występowali przeciwko jego udziałowi w tym sympozjum.

— Wiatrowycz bardzo nachalnie i bezczelnie formułuje swoją politykę historyczną, zgodnie z którą UPA miałaby być siłą antynazistowską. Wedle enuncjacji Wiatrowycza z lutego bieżącego UPA rzekomo walczyła z Niemcami. Wiatrowycz podał przykłady takich walk. Miała je toczyć sotnia Perehijniaka. Ta sotnia, która zainicjowała ludobójstwo na Wołyniu! Następnie stwierdził on, że UPA rzekomo miała ratować Żydów w czasie Holocaustu.

Z takimi enuncjacjami wystąpił on na sympozjum, o które Pani pyta. To spotkało się z protestami nie tylko środowisk żydowskich, lecz także poważnych przedstawicieli nauki. Ten występ w Sorbonie mu się nie udał. Został tam skompromitowany.

Niemniej jednak to wszystko pokazuje, jaka jest linia polityki historycznej, którą promuje Wiatrowycz. Ukraińska Powstańcza Armia ma być przedstawiana jako siła oporu antynazistowskiego i to siła, która rzekomo ratowała Żydów, a nie jako formacja zbrodnicza.

Jak Pan widzi przyszłość Ukrainy w związku z tym, że jest tam głęboki kryzys gospodarczy?

— Przyszłość ta rysuje się w bardzo szarych barwach. Trudno jest tę przyszłość prognozować, niemniej jednak realne są najbardziej dramatyczne scenariusze, łącznie z kolejnym puczem, Majdanem, obaleniem Poroszenki, który stracił nie tylko poparcie społeczne, lecz też poparcie środowisk nacjonalistycznych. Jeśli wejdziemy na portale społecznościowe, które w tych środowiskach są aktywne, to tam całkowicie otwarcie pisze się i mówi, że Poroszenkę należałoby obalić, że nacjonaliści powinni przejąć władzę.

Byłby to oczywiście scenariusz najgorszy, bo oznaczałby rozpad polityczny Ukrainy, całkowity chaos polityczny. A dojście do głosu środowisk szowinistycznych, nacjonalistycznych, czy wręcz neonazistowskich byłoby bardzo groźne. Myślę, że byłoby przede wszystkich groźne dla Polski, której władze bagatelizują ten renesans neobanderowski na Ukrainie.

Czy jest niebezpieczeństwo rozpadu Ukrainy na kilka części?

— Jak najbardziej. Jeśliby doszło do gwałtownego przesilenia politycznego, takiego, jakie miało miejsce trzy lata temu, włącznie z obaleniem obecnych władz przez środowiska nacjonalistyczne, to niebezpieczeństwo rozpadu Ukrainy byłoby całkiem realne. Przy czym rozpadu na trzy części — tę zachodnią, zdominowaną przez nacjonalistów, centrum wokół Kijowa i wschodnią Ukrainę, która by definitywnie odpadła.

Nie jest dla nikogo tajemnicą, że nikt nie kontroluje na Ukrainie i przestępczości, i tego, że niemałe ilości broni dostały się w ręce środowisk nacjonalistycznych. I to jest kolejna groźba, kolejne niebezpieczeństwo, z jakim spotkałyby się kraje bezpośrednio sąsiadujące z Ukrainą. Tak więc nasilenie się kryzysu politycznego na Ukrainie będzie bardzo poważnym problemem i niebezpieczeństwem dla krajów, które bezpośrednio z nią sąsiadują, a przede wszystkim dla jej zachodnich sąsiadów, czyli Polski, Słowacji i Rumunii.

https://pl.sputniknews.com

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s