Niedoceniona twórczość

Niewielu czytelników powieści Żeromskiego wie o wysiłku wkładanym przez Oktawię Żeromską w doskonalenie jego tekstów. Podobną rolę – ale ograniczoną do twórczych inspiracji – spełniła Maria Kasprowiczowa w stosunku do poezji Jana Kasprowicza.


Była jego trzecią żoną, Rosjanką z domu Bunin, córką carskiego generała. Urodziła się w 1887 roku w Petersburgu. Popełniła mezalians wychodząc za mąż za syna chłopa.

Bystry umysł Marii Kasprowiczowej, wszechstronne wykształcenie, szerokie horyzonty myślowe i ponadprzeciętna wrażliwość sprawiły, że trafnie oceniała świat i ludzi. Nie uwarunkowana myślowo własną sytuacją społeczną umiała obiektywnie dostrzegać przejawy niesprawiedliwości oraz przesądy myślowe.

Po wyjściu za mąż znalazła się w trudnej sytuacji przejawów zazdrości ze strony córek Jana Kasprowicza. Ich matka, druga żona Kasprowicza, porzuciła go i córki, ogarnięta namiętną miłością do Stanisława Przybyszewskiego, który przyjaźnił się z Janem Kasprowiczem.

Córki poety zazdrościły miłości ojca do Marii Kasprowiczowej. W dodatku macocha była niewiele od nich starsza i piękna. Maria Kasprowiczowa opisała trudność tych relacji i związane z tym cierpienia w „Dzienniku”.

Inną wersję opublikowała Anna Kasprowiczówna w książce „Córki mówią…”.

Zaintrygowana tym dramatem nawiązałam kontakt z Anną Kasprowicz – Jarocką i utrwaliłam rozmowę z nią w mojej książce: „Za horyzontem”.

Podłożem zazdrości, wręcz zawiści ze strony Anny, była ponadto świadomość miłości jej męża, wielkiego malarza, Władysława Jarockiego, przyjaciela Jana, do Marii Kasprowiczowej. Ożenił się z Anną, by być bliżej Marii.

Ten dramat kładł się cieniem na życie Marii Kasprowiczowej i znalazł szczery wyraz w jej „Dzienniku”. Jest to wyjątkowy utwór literacki. Autorka nie buduje w nim swojej wielkości, nie rysuje obrazu wielkiej wdowy na koturnach (po śmierci Jana) lecz dzieli się z czytelnikiem światem własnych uczuć, doznań i przemyśleń. Wyznaje w „Dzienniku” na przykład swoją namiętną miłość do Bułgara Bojana, męża znanej poetki bułgarskiej Dory Gabe.

Maria Kasprowiczowa również po śmierci męża prowadziła wyszukane intelektualne i artystycznie życie towarzyskie. Miała wyjątkowy dar zamieniania życia w sztukę. Przyjmowała na Harendzie wybitnych twórców oraz pomagała rozwijać talent literacki. Na przykład przyczyniła się do rozkwitu pisarstwa Michała Choromańskiego czy Henryka Worcella. Dodam, że w oparciu o powieść Worcella „Zaklęte rewiry” został nakręcony znakomity film w reżyserii Janusza Majewskiego.

Maria, a właściwie Marusia, swoją wyobraźnią przetwarzała codzienność. Skupiała osoby nieprzeciętne prowadząc z nimi rozmowy istotne. Rozmaicie bywało z wdzięcznością, bowiem powodowany zazdrością Michał Choromański ośmieszył Marusię w książce „Schodami w górę, schodami w dół”.

Niewątpliwie należała do grona ludzi niepospolitych, co odczuwa się czytając jej „Dziennik”. Będąc żoną Jana czyli profesora Uniwersytetu i zarazem rektora, sławnego poety, Marusia zdawała sobie sprawę, że nie należy żyć w czyimś blasku. Wiedziała też, że zadaniem każdego z nas jest stawanie się człowiekiem w pełnym znaczeniu tego słowa. Podkreślała, że w tym procesie trzeba uczyć się odpowiedzialności za własne istnienie.

Aleksander Rogalski w książce „W kręgu przyjaźni” pisał , że Maria Kasprowiczowa „była naturą otwartą na oścież wobec świata, rada życiu, nigdy nie było jej dość upajać się pięknem uwidaczniającym się w ludziach i w przyrodzie”. Jednoczyła ludzi z różnych stron kraju, bliskie sobie, pokrewne dusze.

Warto zaznaczyć, że prowadziła spartański tryb życia kontrastujący z warunkami, w jakich wyrosła w środowisku rodzinnym. Z pogodą ducha znosiła czasem dotkliwy niedostatek materialny. Swoje życie uczyniła przedmiotem literatury pięknej. Można się uczyć czytając „Dziennik” na przykład tego, że bezsensowne jest wstydzenie się biedy i zrozumieć brak zależności między rozwojem duchowym a dobrobytem. A przede wszystkim z „Dziennika” można się uczyć sztuki przyjaźni. Głęboko zapadło mi w pamięci zdanie Marusi wyrażające przekonanie, że kompromis w sferze światopoglądowej jest gorszy od śmierci.

To, co czytamy w „Dzienniku” i innych książkach Kasprowiczowej jest w pełni aktualne. Jej ślub z Janem miał miejsce w 1911 roku. Umarła w 1968 roku. To, co napisała po drugiej wojnie światowej pozostaje w harmonii z jej poglądami wcześniejszymi.

Zrozumienie dla swojej twórczości znalazła po drugiej wojnie światowej w Stowarzyszeniu PAX. Wspomina jej więzi z PAX-em Danuta Lemirska-Łaszowska, osobisty sekretarz Bolesława Piaseckiego.

Należy czerpać wzór z braku przesądów i braku uprzedzeń w sposobie myślenia Marii Kasprowiczowej, o czym już wspomniałam. Jako przykład podam, że zdobyła się na pozytywną ocenę rewolucji 1917 roku mimo strat i zmartwień, które ta rewolucja przyniosła jej rodzinie. Ceniła pozytywnie wprowadzenie równości materialnej przez tę rewolucję.

Nie taję, że Maria Kasprowiczowa wywarła duży wpływ na moje życie. Z tego powodu włożyłam wysiłek w przekonanie testamentowego spadkobiercy rękopisów Marii Kasprowiczowej, by zgodził się na wydanie choćby cząstki jej niepublikowanych zapisków. Doszło wreszcie do opublikowania w 2001 roku dokonanego przeze mnie wyboru z jej nie publikowanych nigdy pamiętników. Ograniczał wybór spadkobierca rękopisów. Spędziłam wówczas kilka niezapomnianych dni na Harendzie, zamienionej na muzeum. Książka nosi tytuł „Spadające księżyce”.

prof. Maria Szyszkowska
Myśl Literacka, marzec 2017
http://www.mysl-polska.pl

Tak, wolałbym aby ten artykuł (i książkę) napisał prawicowy, ortodoksyjnie katolicki krytyk. Tylko nikt taki tego nie zrobił.
Admin

U Kasprowiczów w Poroninie, od lewej Leopold Staff, Władysław Orkan, Jan Kasprowicz, Jerzy Żuławski, 1911, fot. z archiwum rodzinnego Żuławskich

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s