NIENAWIŚĆ NIE TŁUMACZY KŁAMSTWA, TO KŁAMSTWA TŁUMACZĄ NIENAWIŚĆ

Cześć I

NIENAWIŚĆ NIE TŁUMACZY KŁAMSTWA, TO KŁAMSTWA TŁUMACZĄ NIENAWIŚĆ.

Bez złośliwości i bez inwektyw, postaram się obalić bajdy i mity, które w III RP robią za fakty historyczne. Wiara w te obowiązujące brednie historyczne w III RP, czyni z faktów historycznych kabaret, a z ówczesnych przywódców bandy idiotów! Władze III RP kształcą nam pokolenie debili, pokolenie, które czci naszych ludobójców, zdrajców i morderców jako bohaterów narodowych. Gdy jakiś Nowak, Kowalski, Podgórski, etc, etc, w swoim domu uczy swoje dzieci, że bitwa pod Grunwaldem była z Chińczykami w 315 roku na terenie dzisiejszej Grenlandii, że Lenin i sowieci razem w 895 roku byli przeciwni chrystianizacji Polski. to nie nasza sprawa, to sprawa Kowalskich, Nowaków, etc, etc, etc. Bo te dzieci uczone w domu przez Kowalskich i Nowaków, w normalnej szkole dowiedzą się prawdy, dowiedzą się że ich tatuś nie miał pojęcia o historii. Ale co mamy zrobić gdy takich i podobnych bredni uczą nasze dzieci w publicznych szkołach? Co mamy zrobić, gdy naszych bohaterów -którym zawdzięczamy nie tylko swoje życie, ale także fizyczne istnienie naszej nacji, naszego narodu, władze przedstawiają jako ludobójców, jako zbrodniarzy, a ludobójców naszego narodu, gloryfikują jako bohaterów! Młodzież szkolna, nasze dzieci, razem z bękartami naszych wyklętych morderców, którzy w III RP sprawują władzę, oddają cześć zdrajcom naszego narodu, ludobójcom i mordercom naszego narodu. To władze państw odpowiadają za edukacje swoich obywateli, to władza decyduje o poziomie edukacji. To od władzy powinniśmy dowiadywać się prawdy o naszej historii, tej odległej i tej współczesnej. To każda władza wbija nam do głowy, że naród bez przeszłości, bez teraźniejszości nie ma przyszłości, taki naród musi umrzeć! I ta sama władza, która tak pięknie mówi, napisała nam nową historię ziejącą nienawiścią do naszych bohaterów i ciągle dodaje nowe kłamstwa, w której zdrajcy, kanalie, ludobójcy i mordercy naszego narodu, są bohaterami tej władzy, a ofiary zamordowane przez bohaterów tej władzy, są przedstawiane jako kaci naszego narodu! W kłamstwach okupacyjna władza III RP przebiła kłamstwa III Rzeszy, a prezydent Duda i jego wszyscy poprzednicy, przebili swoimi kłamstwami samego Adolfa Hitlera i Josepha Goebbelsa razem wziętych. Historię zacznę od cudu nad Wisłą, czyli „napaści sowieckiej” na II RP. W czerwcu roku 1920 na nasze wojska w Kijowie napadli komunistyczne hordy armii czerwonej! Co myśmy robili w Kijowie? W roku 1920 Kijów był integralną częścią Rosji radzieckiej, to kolebka Rosji. Co myśmy robili napadnięci w Kijowie? Dokładnie i zupełnie tak samo- jak na nas w Kijowie, wojska sowieckie napadły w Stalingradzie na wojska niemieckie, a potem, jakby jednej napaści było im mało, sowieci napadli na wojska III Rzeszy pod Kurskiem! Nie mam pojęcia, jak naszą obecność w Kijowie i naszą paniczną ucieczkę z Kijowa przed wojskami armii czerwonej, cudem zatrzymaną w Radzyminie przez generała Rozwadowskiego można nazwać sowiecką napaścią? Nazwa tego cudu, zatrzymania rozgromionych, spanikowanych wojsk polskich, nosi nazwę „cudu nad Wisłą”. Sama ta nazwa, „cud nad Wisłą” sugeruje 99% Polakom, że to my zostaliśmy napadnięci przez sowieckie wojska. MY! Bohater III RP Piłsudski, nie uczestniczył w zmaganiach wojennych roku 1920, przerażony atakiem armii czerwonej w Kijowie, uciekł z Kijowa prosto do Warszawy, zamelinował się u kochanki i czekał na wynik wojny przez siebie rozpętanej. To napisana dla Piłsudskiego historia, wykreowała go na wodza bitwy warszawskiej, z którą nie miał nic wspólnego. On uciekł przerażony z Kijowa gdy sowieckie wojska zaatakowały, zdezerterował, nie dowodził bitwą, był tchórzem, dezerterem i kompletnym dyletantem w sprawach wojska. Po przewrocie majowym w 1926 roku Piłsudski kazał zamordować autora cudu nad Wisłą, generała Tadeusza Rozwadowskiego. Otruli generała w wiezieniu, a „nieznani sprawcy” ukradli ciało generała z grobu, ponieważ rodzina domagała się sekcji zwłok. Taki bohater jak Piłsudski w sam raz nadaje się na bohatera władz III RP. Nie da się ukryć, że w roku 1920, to myśmy byli agresorem, to myśmy napadli na Rosję radziecką, to myśmy schwytanych oficerów armii czerwonej w liczbie 15- 17 tysięcy – zgodnie z pisemnym rozkazem Władysława Sikorskiego, zabijali natychmiast po schwytaniu. To myśmy ponad 80 tysięcy schwytanych jeńców z armii czerwonej, zakatowali, zabili, zamordowali, zagłodzili, umierali zakatowani przez sadystycznych strażników, zostali zabici kijami, kolbami karabinów, zastrzeleni, zarąbani, a tysiące z nich wyprowadzonych nago na mróz, było polewanych wodą aż zamarzli. To są fakty, o których mówili strażnicy obozowi. W naszym kraju nie ma nawet wzmianki o tych zamordowanych jeńcach. 99, 99% Polaków pojęcia nie ma o naszych zbrodniach ludobójstwa, o naszym okrucieństwie. Ale ponad 99% z nas ma wiedzę o sowieckim ludobójstwie katyńskim dokonanym na nas bez żadnego powodu! Gdybyśmy znali historię, nie bajdy, to zbrodnia katyńska nie byłaby uznana przez nas, nawet za przykrość nam wyrządzoną. Czy może dziwić nas zbrodnia umownie nazwana katyńską, gdy mamy wiedzę o naszych zbrodniach 20 lat wcześniej? Przypomnę, rozkaz natychmiastowego zabijania schwytanych sowieckich oficerów wydał i podpisał Władysław Sikorski. Ten sam Sikorski zerwał stosunki dyplomatyczne z ZSRR nawiązane 30 lipca 1941 roku na wieść o katyńskiej zbrodni! Ten sam! W jakich kategoriach ocenić zachowanie generała? Niewyobrażalnego chamstwa, bezczelności, zdrady czy cynizmu? Zrywając stosunki dyplomatyczne doskonale pamiętał swój podpisany rozkaz mordowania wszystkich schwytanych jeńców sowieckich! To kim był ten Sikorski? Idziemy dalej z logiką historii. 30 września 1938 roku Niemcy, Anglia, Francja i Włochy podpisali układ monachijski datowany na dzień 29 września 1938 roku, mocą którego Adolf Hitler uzyskał prawo zajęcia Sudetów, które były częścią Czechosłowacji. To była łapówka Anglii i Francji, która miała zachęcić Hitlera do ataku na ZSRR. 30 września 1938 roku podpisano układ monachijski bez pytania Czechosłowacji o zdanie, nikt ich nie zapraszał do rozmów. Już w następny dzień, 1 października 1938 roku Hitler zajął Sudety, a 2 października 1938 roku Polska napadła na Czechosłowację rabując im Zaolzie. Byliśmy sojusznikami Hitlera, towarzyszami broni, rok wcześniej niż ZSRR! Nic nie usprawiedliwiało naszej napaści. Nic! Zachowaliśmy się tak jak cmentarne hieny, pożywiliśmy się trupem Czechosłowacji. O naszych zbrodniach w Zaolziu od zawsze panowała i do dziś panuje, grobowa cisza, a prawda jest taka, że zamordowaliśmy w obozach kilka tysięcy Słowaków, gwałciliśmy ich kobiety, rabowaliśmy mienie Słowaków, wysiedlaliśmy ich z ich ziemi! Zachowaliśmy się w Zaolziu tak samo, albo bardzo podobnie, jak SS w naszym kraju! Żadne opracowania „naukowe” nie zajmują się naszą agresją, jej nie było! Jedziemy dalej z prawdą historyczną. Dopiero w roku 1934 „demokracje” europejskie przyjęły ZSRR do Ligi Narodów. To ZSRR od 1934 roku zabiegał o zbiorowe bezpieczeństwo, o sojusze wojskowe państw Europy przeciw Hitlerowi. Nie trzeba nawet znać historii by mieć absolutną pewność, że to demokratyczna, wolnorynkowa, kapitalistyczna Europa, nie chciała mieć nic wspólnego z ZSRR. Nie mieli interesu bronić komunistycznego państwa przed Adolfem Hitlerem, a wręcz przeciwnie, byli zainteresowani jego zniszczeniem. Retoryka kanclerza Hitlera a potem wodza III Rzeszy, była dla „demokratycznych” państw Europy gwarancją, że ofiarami ich nowego przyjaciela -Adolfa Hitlera, będzie ZSRR i Żydzi. Nie mieli żadnego interesu by chronić komunistów! Więc brednie o rozmowach, czy ewentualnych sojuszach z ZSRR, są tylko bredniami. By nie być gołosłownym. Od kwietnia, maja i czerwca 1940 roku Europa zachodnia; Dania, Norwegia, Holandia, Belgia, Francja byli już okupowani przez Niemcy. Po napaści Niemiec na ZSRR 22 czerwca 1941 roku, z tych okupowanych państw wyruszyły na front wschodni legiony ochotników do walki z ZSRR razem z przyjaciółmi III Rzeszy. To byli ochotnicy! Brutalność tych wysłanych ludobójców z państw zachodniej Europy w traktowaniu ludności ZSRR, często przerastała brutalność SS. Te legiony walczyły po stronie Hitlera, nie po stronie ZSRR! Celowo nie dodałem państw; Litwy, Estonii, Łotwy, które walczyły po stronie Hitlera, bo akurat oni byli okupowani przez ZSRR od roku 1939. Rzekomy wkład państw zachodnich w pokonaniu Hitlera był niewielki, bohaterstwo ich wojsk na froncie zachodnim pięknie wygląda na filmach i w powieściach. 15.05.2017
===========================================================

Cześć II

NIENAWIŚĆ NIE TŁUMACZY KŁAMSTWA, TO KŁAMSTWA TŁUMACZĄ NIENAWIŚĆ.
Front zachodni powstał w czerwcu 1944 roku, III Rzesza już dogorywała, nic już nie mogło ich uratować. Alianci bardzo dbali o to, by ocalić jak najwięcej żołnierzy III Rzeszy, bo już w tedy trwały przymiarki do rozwalenia ZSRR razem z Niemcami. Nie zapominajmy, że głównodowodzący wojsk alianckich Dwight Eisenhower był 100% Niemcem urodzonym w USA, jego rodzice byli Niemcami. I dalej trzymam się tematu historii Polski. Polska, jako jedyny kraj podczas II wojny nie kolaborowała ani z III Rzeszą ani z ZSRR, wył minister od obrony III RP w dniu 8 maja 2017 roku. Upośledzony ministrze od obrony, rząd II RP uciekł na odgłos pierwszych salw wojny, pozostawił nas bez jakiejkolwiek obrony. Już 7 – 8 września 1939 roku przerażone władze II RP- z naczelnym wodzem na czele, były w komplecie w Zaleszczykach. A tam nie mieli z kim kolaborować, nikt im niczego nie proponował, nikt ich nie chciał. Armia ZSRR weszła w nasze granice 10 dni po ucieczce rządu II RP, było to 17 września 1939 roku. Nie mieli prawa na nas napadać, mieliśmy układ o pokoju wyją dyżurni „naukowcy” i dalej w tym tonie. Pakt był aktem sprzecznym ze wszystkimi umowami wiążącymi Polskę i ZSRR, tajny protokół do paktu Ribbentrop – Mołotow z dnia 23 sierpnia 1939, zawartego między Niemcami a ZSRR, przewidywał faktyczną likwidację Rzeczypospolitej przez III Rzeszę i ZSRR. Rząd ZSRR jednostronnie uznał układ pokojowy z 1932 i wszystkie umowy zawarte z rządem lub z udziałem rządu RP za nieistniejące pod pretekstem „zaprzestania istnienia państwa polskiego” i dokonał siłami Armii Czerwonej najazdu na nasz kraj! Wg „naukowców” III RP, agresja zbrojna ZSRR była złamaniem wszystkich powyższych porozumień międzynarodowych, w tym w szczególności paktu o nieagresji z roku 1932. To było wbicie nam noża w plecy, etc, etc, etc. Mam całkiem inne zdanie na temat napaści ZSRR. Pytam „uczonych” z III RP , Czy dyrektywa polskiego sztabu generalnego z sierpnia 1937 roku, była aktem przyjaźni wobec ZSRR? Ten dekret powstał dwa lata wcześniej niż pakt Ribbentrop- Mołotow. W sierpniu 1937 r. polski Sztab Generalny wydał dyrektywę nr 2304/2/37, w którym zawarto zapis o ostatecznym celu polskiej polityki, którym ma być „zniszczenie całej Rosji”, a jednym ze skutecznych narzędzi do jego osiągnięcia byłoby podżeganie wystąpień separatystycznych na Kaukazie, Ukrainie i centralnej Azji, w szczególności z wykorzystaniem wywiadu wojskowego” Koniec cytatu. Od rozpadu ZSRR trwa realizacja tej dyrektywy przez kolejnych prezydentów USA; Starego Busha, Clintona, Busha juniora i Obamy. Oni korzystali „z mądrości” tej dyrektywy, rozpętali z pomocą swoich polskich renegatów z III RP wojny na Kaukazie, w Czeczeni, Górnym i dolnym Karabachu, w Gruzji, Osetii, w Mołdawii, w końcu posłużyli się ludobójcami z banderowskiej Ukrainy. To dzieje się na naszych oczach. Gdybyśmy znali historie prawdy, a nie kłamstw, propagandy, zmyśleń i przeinaczeń, które robią w III RP za historię, to nasz kraj nie byłby folwarkiem USA. Wracam do II wojny. Nie będę polemizował z fantazjami „uczonych” o milionowych sowieckich wywózkach, o katowniach, o zbrodniach NKWD, etc, etc, etc. Mam 76 lat, urodziłem się we Lwowie, moi przodkowie od strony ojca i matki mieszkali we Lwowie kilkaset lat. Moja wiedza o zachowaniu sowietów na kresach pochodzi od rodziców, od krewnych, od znajomych rodziców, a także od mojego kilkanaście lat starszego rodzeństwa. Ich wiedza, ich opowieści, wykluczają publikowane brednie „uczonych” o zachowaniu i zbrodniach armii czerwonej na naszych kresach wschodnich. I tak; Sowieci nie wywieźli na Sybir milionów Polaków, ale ta prawda niczego nie zmieni, mimo dokumentów, w których prawda jest nie do podważenia. To nic, że te dokumenty NKWD pisane były w czasie trwania tych wywózek i po ich zakończeniu. Twórcy tych dokumentów byli zainteresowani by podać jak największą liczbę wywiezionych, bo większa liczba zabitych i wysiedlonych promowała ich pracę! W ich interesie leżało powiększyć w protokołach liczby ofiar. Nic i nikt nie zdoła juz wymazać z naszej pamięci mitu gehenny „milionów” zesłańców, mitu setek tysięcy zmarłych i zabitych podczas transportu. O historii trzeba jednak pisać uczciwie. Wg wiedzy naszych „uczonych,” sowieci wywieźli z Polski 1 700 000 ludzi, z tego 900 000 zmarło podczas wywózki. Te wstrząsające liczby wzięte z sufitu są do dziś publikowane w prasie, telewizji, a nawet w publikacjach pretendujących do miana naukowych. Problem w tym, że są mitami, bredniami, nie mają nic wspólnego z prawdą historyczną .Wszystkie te szacunki o milionach wywiezionych i zmarłych, powstawały na bazie cząstkowych danych, głównie relacji samych deportowanych, którzy nie mieli pojęcia co się dzieje poza ich wzrokiem i słuchem. Na początku lat 1992 mieliśmy swobodny dostęp do rosyjskich archiwów. Dopiero w tedy historycy mogli wreszcie zapoznać się z aktami NKWD, dokumentującymi bardzo dokładnie kolejne fale stalinowskiego terroru. Okazało się, że wszystkie cztery opisane deportacje objęły ok. 320 000 obywateli zamieszkałych na kresach w II RP. W tej liczbie ok. 320 tysięcy wywiezionych, znajdowało się ok. 25 000 Ukraińców zachodnich, 20 000 Białorusinów i 70 000 Żydów. Liczba wszystkich wywiezionych Polaków nie przekroczyła 220 tysięcy! Do czasu „amnestii” ogłoszonej w ZSRR w lipcu 1941 r. śmiertelność wśród zesłańców wynosiła od 2,8% do 5,8% rocznie. Ile osób zmarło po tej dacie – nie da się określić, ponieważ osoby te nie były już traktowane jako obywatele okupowanego państwa, mieli już takie same prawa jak obywatele ZSRR. Na pewno po czerwcu 1941 roku przeżyło znacznie więcej osób, niż to wynikało z wcześniejszych przypuszczeń. Wychodzi na to, że z liczby 1,700 tysięcy wywiezionych, zostało „tylko” 210- 220 tysięcy Polaków, gdyby z tej liczby zmarło nawet 6% , to było to ok 13 tysięcy ofiar. A więc nie ma 1700 tysięcy wywiezionych i 900 tysięcy zmarłych. Jest 220 tysięcy wywiezionych Polaków i ok. 13 tysięcy zmarłych Polaków. Taka jest prawda o sowieckim holokauście. Listy proskrypcyjne do wywózek Polaków tworzyli miejscowi Ukraińcy, ich bękarty są przyjaciółmi okupacyjnej władzy III RP. Z wiedzy moich rodziców wynikało, że to nie sowieci, tylko miejscowi Ukraińcy w grudniu 1939 roku zastąpili w lwowskich brygidkach polską obsługę więzienia. To oni, w miejsce Polaków byli tam strażnikami i to oni a nie sowieci zamordowali wszystkich więźniów brygidek z wyjątkiem Ukraińców. Zbrodnie każdego okupanta są dodatkiem do faktu okupacji i określają ich konduitę. Wszyscy wiemy jaki los spotkał w ZSRR 17- 20 tysięcy Polaków, wiemy o ofiarach w Starobielsku, Ostaszkowie, Kozielsku, Miednoje, umownie nazywamy to zbrodnią katyńską. Wszystkie ofiary zginęły od strzału w tył głowy. Wszystkie zabite ofiary z wyjątkiem jednej kobiety- Janiny Lewandowskiej, byli dorosłymi mężczyznami. Nie było pośród ofiar dzieci, kobiet, starców. Odkopane trupy były w jednym kawałku i nie nosili śladów przedśmiertelnych tortur! Ale już bardzo nieliczni wiedzą, że Katyń był odwetem za nasze ludobójstwo z roku 1920- 1922. Zakatowane przez nas sowieckie ofiary nigdy nie mieli i nadal nie mają cmentarza, nie mają kaplicy, nie maja grobów, wart honorowych, nie ma nawet informacji gdzie znajdują się doły w których są kości ich zakatowanych trupów! A zamordowaliśmy ponad 80 tysięcy jeńców sowieckich! Ponad osiemdziesiąt tysięcy! I nikt w Polsce nie wie gdzie są ich trupy! Ludobójstwo banderowskiej Ukrainy- nie tylko na Wołyniu, charakteryzuje się nieludzkim okrucieństwem wobec zakatowanych ofiar. Ofiarami banderowskiej Ukrainy są głównie dzieci, nawet bardzo malutkie dzieci i nawet one były masakrowane przed śmiercią. W żadnych dołach nie ma tylu trupów w kawałkach, co w dolach zgrzebanych przez banderowską Ukrainę. Oddawanie hołdu zabitym w Katyniu, cisza nad sowieckimi ofiarami, które myśmy zakatowali i umizgi do bękartów naszych ludobójców z banderowskiej Ukrainy, czyni z władz III RP okupantów i wspólników banderowskich zbrodni, stawia znak równości między władzą Kijowa i Warszawy! I tego inaczej nazwać się nie da! 30 lipca 1941 roku Władysław Sikorski jako premier, podpisał układ z ambasadorem ZSRR w Londynie na mocy którego przywrócone zostają stosunki dyplomatyczne między naszymi krajami zerwane 17 września 1939 roku, a na terenie ZSRR utworzona zostanie Armia Polska złożona z obywateli polskich zamieszkałych na terenie ZSRR, jak również z osób wywiezionych w głąb ZSRR, lub więzionych w gułagach w okresie trwania okupacji Polski przez ZSRR. Dowódcą tworzącej się armii został wyznaczony wbrew woli Władysława Sikorskiego, Niemiec- Władysław Anders.

CZEŚĆ III

NIENAWIŚĆ NIE TŁUMACZY KŁAMSTWA, TO KŁAMSTWA TŁUMACZĄ NIENAWIŚĆ
Generał Anders był synem Niemca i Niemki, więc w jaki sposób można uznać go za Polaka? W jaki sposób syn Niemki i Niemca został Polakiem tego nie rozumiem i widocznie premier Sikorski też tego nie rozumiał. W roku 1939 Anders zrobił wszystko by nie wyrządzić krzywdy swoim hitlerowskim rodakom, nie podjął walki z Niemcami, nie pomógł generałowi Kutrzebie w bitwie nad Bzurą, mimo rozkazu wejścia do walk odmówił wykonania rozkazu. O tych faktach zdrady, tchórzostwa, niewykonania rozkazu wiedział premier Sikorski. Natomiast zwolennikami powierzenia dowództwa tworzącej się armii na terenie ZSRR generałowi Andersowi był i premier Churchill, i Stalin. Obaj z innych powodów. Anders od listopada 1939 roku przebywał w komfortowych warunkach w moskiewskim więzieniu na Łubiance, z jakiegoś powodu nie został zabity -jak inni oficerowie starzałem w tył głowy! Anders był przez 5 lat oficerem armii carskiej. Stalin chciał wierzyć, że Anders będzie dyspozycyjny wobec ZSRR. Churchill wspierał Andersa z powodu jego niemieckiej narodowości, prawidłowo widział w nim sojusznika, widział w nim wroga i Polski i ZSRR. Widział w nim wodza armii frajerów polskiej narodowości, która będzie pilnowała zamorskich interesów Anglii w Libii, Egipcie, Syrii i Iranie, która będzie umierała w obronie interesów angielskich milionerów. Wyprowadzone z ZSRR wojsko, nie służyło interesom Polski. nie przyczyniły się do pokonania III Rzeszy. Ich wkład w wojnę z Hitlerem był żaden! Zdobycie Monte Casino w maju 1944 roku nikomu nie było potrzebne, było zdobywaniem sławy mołojeckiej niemieckiego generała o nazwisku Anders. Tak zwana polska armia zachodnia weszła do boju w czerwcu 1944 roku. Niemcy już byli pobici. Obrona Francji w roku 1940 przez nasze wojska, które po wrześniowej klęsce przebiły się na zachód i zostały sformułowane jako armia przez Sikorskiego we Francji, nie były entuzjastycznie witane przez Francuzów, ich walka w obronie Francji nie miała ani znaczenia ani sensu. Francja nie chciała walczyć z Hitlerem, a Anglia była za słaba militarnie by bronić Francji. Położenie geograficzne Anglii ocaliło ich od klęski i zagłady już w roku 1940. Pomoc ekonomiczna Anglii przez USA- była niszczona przez flotę III Rzeszy, pomoc była zbyt mała by ocalić Anglię od klęski . Prawdziwym ocaleniem Anglii była napaść Hitlera na ZSRR. Od tego momentu Anglia nie szczędziła sił i środków by ocalić siebie za pomocą ofiar armii ZSRR. Już 25 czerwca 1941 roku Sikorski wezwany do Churchilla został zobowiązany do natychmiastowego nawiązania stosunków dyplomatycznych z ZSRR i poczynienia zabiegów dyplomatycznych by zorganizować wojsko polskie na terenie ZSRR. Tworzenie armii w ZSRR nie było pomysłem Sikorskiego, to był pomysł Churchilla, który ocalenie Anglii widział w armii ZSRR. Nie szczędził sił i środków by wspomóc jedynego sojusznika w walce z III Rzeszą. Ponad 80% armii niemieckiej poległo na froncie wschodnim. Na front wschodni Niemcy wysyłali najlepszy sprzęt i najlepsze oddziały armii niemieckiej. Wysłanie na front wschodni było odczytywane przez niemieckich żołnierzy jak wyrok śmierci. Na każdych 10 zabitych niemieckich żołnierzy, 8 zginęło na froncie wschodnim! W okupowanej Europie Niemcy czuli się jak u siebie w domu, napady na nich, wyroki śmierci, jakieś podziemie antyniemieckie powstało na potrzeby filmu i powieści po roku 1948 i trwa do dziś. Czym dalej od wojny, tym bohaterstwo aliantów było większe, ich wkład w wyzwolenie Europy był ogromny i bezustannie rośnie. Już doszło do sytuacji, że tak naprawdę III Rzeszę pokonali jankesi, Anglicy i Francuzi, ratując od zagłady Europę i ZSRR. Tymczasem w ZSRR w miejsce armii Andersa powstała armia pułkownika Berlinga. To tylko i wyłącznie dzięki istnieniu tej armii LWP, mamy ziemie zabrane Niemcom! Tylko i wyłącznie dzięki ich istnieniu! Za zgodą i w porozumieniu z USA i Anglią, ZSRR mianował polski rząd. 22 lipca 1944 roku z nadania Moskwy powstał w Lublinie zalążek polskiego rządu PKWN, czyli Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego! Ustanowienie tego rządu było jedynym powodem wybuchu powstania warszawskiego 1 sierpnia 1944 roku, decyzja o jego wywołaniu zapadła w Londynie ad hoc! Wg inteligencji dezerterów z Londynu, zwycięskie powstanie w Warszawie z Niemcami, pozwoli im na powrót do Polski jako legalnej władzy. To oni – jako prawowita legalna władza, przywitają wchodzące do Warszawy sowieckie wojska. Nie wiem jakie to prawo sprawowania władzy miał rząd dezerterów, rząd tchórzy, który nas porzuci na pastw losu w roku 1939 nie podejmując nawet walki! Przeciw wywołaniu powstania byli Anglicy i USA, którzy wcześniej wyrazili zgodę na powołany przez Stalina rząd PKWN. Mimo stanowiska rządu Anglii i USA niewywoływania powstania, ludobójcy z londyńskiego rządu wywołali powstanie. Pięć lat nieludzkiej niemieckiej okupacji sprawiało, że chętnych do wojny z okupantem było dużo więcej niż broni. Zapewnienia przywódców, że powstanie jest pomocą dla wojsk armii czerwonej, że powstanie przyśpieszy wyzwolenie Warszawy, a także ich zapewnienia, o poparciu powstania przez wojska Stalina, które były po drugiej stronie Wisły, dawały powstańcom poczucie siły i gwarancję sukcesu! Te zapewnienia były logiczne, tyle że nieprawdziwe. Przywódcy nie powiedzieli prawdy o powodach powstania. Nie powiedzieli, że powstańcy mają walczyć o odzyskanie koryta władzy przez dezerterów z Londynu, nie powiedzieli, że powstanie jest bardziej przeciw Stalinowi niż Hitlerowi! Londyńscy ludobójcy nie zawahali się dla zdobycia władzy dla siebie zamordować ponad 200 tysięcy niewinnych ludzi, nie zawahali się zburzyć miasta. Żaden z tych zbrodniarzy, którzy wywołali powstanie, nie został ranny, żaden z nich nie zginał, żadem z nich nie został powieszony przez ich ofiary a powinni być powieszeni! Dziś w III RP ci zbrodniarze są bohaterami władzy, ale tylko władzy. 19 stycznia 1945 roku dowódca Armii Krajowej Leopold Okulicki rozwiązał Armię Krajową. Wielu dowódców oddziałów nie wykonało rozkazu, nie rozwiązali oddziałów, nie powiadomili żołnierzy o rozwiązaniu AK. Od tego dnia każdy oddział przestawał być oddziałem AK i tracił prawo do używania tej nazwy! Każdy dowódca oddziału przemieniał się z żołnierza w bandziora, był panem życia i śmierci, za swoje zbrodnie nie odpowiadał przed nikim! 15.05.2017

CZĘŚĆ IV- OSTATNIA

NIENAWIŚĆ NIE TŁUMACZY KŁAMSTWA, TO KŁAMSTWA TŁUMACZĄ NIENAWIŚĆ.
Zbrojne kupy pospolitych morderców, bandytów, złodziejów, sami mianowali się obrońcami demokracji i w ramach tej „demokracji” napadali na osady, wsie, małe miasteczka, zależnie od stanu liczebności bandziorów. Jako „wyzwoleńcza” armia, wyzwalali z całego mienia napadnięte ofiary, gwałcili wyzwolone kobiety, zabijali dzieci by nie wyrosły na bolszewików, bardzo często palili napadnięte wsie i osady. To herszt bandy ustalał, kto jest komuchem, kogo zabić a kogo nie. Do dziś żyje- być może, nawet kilka tysięcy wiekowych cudem ocalonych ofiar, które w dniu napaści miały 10- 15 lat. Wielu z tych wiekowych świadków widziało twarze morderców swoich rodziców, swoich braci, krewnych, sąsiadów. I na ich oczach, III RP nazwała ich morderców żołnierzami wyklętymi i gloryfikuje jako swoich bohaterów. Ocalone ofiary bohaterów władzy III RP nie mają żadnych ludzkich praw do szacunku, do pamięci, do współczucia. Zakłamanie historii, pisanie jej na nowo, czyni z każdego narodu, naród idiotów, ponieważ gloryfikowanie morderców, niejako z automatu ofiary tych morderców czyni winnymi swojego losu, czyni wrogami Polski i Polaków a już na pewno władz III RP. Uzbrojone bandy, byli zwykłymi bandziorami parającymi się terrorem wobec bezbronnej nie uzbrojonej mordowanej cywilnej ludności, rabowali ich mienie, gwałcili kobiety, palili ich domostwa mordując wszystkich mieszkańców osad i wsi. W czyim imieniu te bandy mordowali Polaków? Te bandy nie mieli żadnego wsparcia zagranicy, nawet dezerterzy z Londynu im nie pomagali, londyńscy dezerterzy nie byli rządem, stali się niechcianą bandą błaznów, imali się różnych prac, byli portierami, szatniarzami, magazynierami, kelnerami, byli tym kim rzeczywiście zawsze byli NIKIM! W czerwcu 1946 roku w Londynie odbyła się defilada zwycięzców, uczestniczyli w niej wojska Francji, Belgów, USA, Anglii, Czechoslowacji, ZSRR Danii, Holandii, Norwegii, Grecji, nie było wojsk polskich. Mimo zabiegów „rządu londyńskiego” nie dopuszczono do uczestnictwa w paradzie żołnierzy polskich, tak samo jak nie dopuszczono do obecności na trybunie honorowej przedstawicieli londyńskiego rządu. Wywołanie powstania warszawskiego całkowicie zmieniło relacje aliantów z rządem londyńskim z relacji złych na jak najgorsze! Jakakolwiek pomoc ZSRR; Grecji, Francji, a także Włochom, czyniła z tych państw socjalistyczne państwa w oparciu o demokratyczne wybory! W sierpniu 1944 roku w Grecji wybuchło powstanie zakończone w kwietniu 1945 roku przeciw powrotowi króla, którego Anglia narzuciła Grecji. Grecy chcieli socjalizmu na wzór głoszonego przez Tito. USA zwolnili z obozów jenieckich 8 tysięcy SS- Manów i razem z Anglią zamordowali greckie powstanie! O tym wszystkim wiedział ZSRR. We Francji komunista Maurice Thorez miał co najmniej 60% poparcia Francuzów, we Włoszech podobne poparcie miał komunista Palmiro Togliatti. ZSRR w roku 1944 – 1945 była najsilniejszą armią świata, byli silniejsi niż wszystkie wojska Europy razem wzięte. Wsparcie polityczne ZSRR dla wymienionych państw wystarczyłoby, by uczynić je państwami socjalistycznymi! O tym zielonego pojęcia nie miał kabaretowy rząd londyński! O tym pojęcia nie maja „naukowcy” z III RP. Zbrojne bandy na terenie naszego kraju nikogo nie reprezentowały, to byli zwykli uzbrojeni bandyci. Gdyby ktoś wątpił w logikę moich argumentów, to moje pytanie proste. Skoro mordercy Łupaszko, Bury, Ogień, Żubr, i stu innych bandytów, a także bandziory z NSZ i WiN rzeczywiście walczyli z komunistami, to dlaczego nawet nie próbowali zjednoczenia swoich sił w walce przeciw komunistom. Jak można uwierzyć, że bandy walczyli z komunizmem. Walczyli wtedy gdy LWP, KBW, UB osaczyli ich w jakiejś wiosce którą akurat mordowali, podejmowali walkę by uciec! Tak wyglądały walki tych bandziorów z komunistami. Okupacyjne władze III RP z uporem mieszają bandytów z żołnierzami AK, z uporem okłamują nas, że żołnierze wyklęci, to byli również żołnierze AK. To nie prawda. Nie ma ani jednego przypadku, ani jednego, by jakikolwiek oddział AK napadł na polską wieś i mordował mieszkańców, lub rabował ich mienie, bez względu na to jakiej politycznej orientacji byli mieszkańcy. AK było wojskiem apolitycznym, komuch nie był ich wrogiem, tak samo jak wrogiem nie był żołnierz armii czerwonej. Z powodu apolityczności AK nigdy nie wchodziła w żadne sojusze ani z NSZ, ani z WiN. Schwytani przez władze bandyci, wszyscy i bez wyjątku, przedstawiali się jako żołnierze AK. Okupacyjne władze III RP, ochoczo mieszają żołnierzy AK, z mordercami, bandziorami i złodziejami, których nazywają żołnierzami wyklętymi. AK nigdy nie napadli na Polaków, nigdy nie mordowali Polaków, bez względu na ich polityczne konotacje. Ostania sprawa. Ohyda oskarżenia bohaterów LWP za akcje Wisła przez okupacyjne władze III RP. Nazwanie tej akcji wojenną zbrodnią, to atest idiotyzmu władz III RP, to dowód zwyrodnienia tej władzy, to nasze prawo, by te władze uznać za okupantów, za wspólników ukraińskich zbrodni na Polakach. Powodem akcji Wisła były mnożące się napady uzbrojonych banderowskich band, które napadały na osady, wsie i zagrody zamieszkałe przez Polaków. Banderowcy mordowali Polaków paląc całe wsie, osady, paląc polskie zagrody. Pomocy, schronienia i informacji dostarczała im miejscowa ludność ukraińska. Wyjściem z tej sytuacji było; albo pacyfikacja całego terenu zamieszkałego przez ludność ukraińską i wybicie do nogi wszystkich mieszkańców razem z banderowcami, albo wysiedlenie ludności ukraińskiej, czyli pozbawienie ukraińskich band schronień, pomocy i informacji o działaniach polskiej władzy. Władze wybrali bardziej humanitarny sposób, niż czystka etniczna i wysiedlili ludność ukraińską na tereny odebrane Niemcom. Jakaś cześć wysiedlanej ludności z liczby 140 tysięcy mogła umrzeć, zginąć podczas wysiedlania, ale gdyby wybrano opcję czystki etnicznej, nie byłoby żadnej banderowskiej gnidy w naszym kraju! A tak wysiedlone bękarty naszych banderowskich ludobójców rozmnożyli się jak wszy i obleźli nas jak wszy. Mądrzy ludzie powiadają, że popełnione błędy przez władze potrafią szkodzić całe wieki! Prawdę tych ludzi potwierdzają nasze czasy, widzimy co się dzieje widzimy z rozmysłem budowaną w interesie USA nienawiść do Rosji, okupacyjne władze robią wszystko co możliwe by unicestwić nasz naród raz i na zawsze! NATO nie jest paktem obronnym europejskich frajerów, NATO jest pierwszym okopem obrony USA przed ewentualnym atakiem Rosji! To Europa ma umierać w obronie USA a nie USA w obronie Europy! 15.05.2017

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s