Broń masowej migracji, czyli wojna hybrydowa z Europą

„Dziś wiemy już, że najstraszliwsza wojna może być prowadzona wyłącznie w imię pokoju; najbardziej zatrważające zniewolenie – jedynie w imię demokracji, a najbardziej podłe okrucieństwo – w imię humanitaryzmu…”

W sprawie migrantów potrzebna jest zmiana paradygmatu

MIGRANTI: OCCORRE UN CAMBIO DI PARADIGMA
http://www.maurizioblondet.it/migranti-occorre-un-cambio-paradigma/

Maurizio Blondet 4 lipiec 2017, tłum. RAM

Oczywiście – co było do przewidzenia – Hiszpania i Francja zamykają swe porty dla afrykańskich „migrantów” (jedynie my. Włosi, przyjmujemy ich bez ograniczeń).

Makron stwierdził także, iż 80 % tzw. „migrantów” to osoby przemieszczające się z powodów ekonomicznych (co jest prawdą) – których w Europie nie powinno się przyjmować, a wręcz odsyłać tam, skąd przybyli.

Pomimo tego – mówi się nam, że ratownictwo na morzu jest absolutną powinnością – więc Włochom nie wolno się od tego uchylać. Mówi się, że „prosi o to”, a nawet „nakazuje” – „Europa”.

Do tego błędnego koła szczyptę siarczystej głupoty dokłada również (premier) Gentiloni, który nie wnosi pretensji do Hiszpanii, Francji czy Niemiec, ale czepia się Polski i Węgier – nieakceptujących limitów przydziału czarnych i muzułmanów (obcych ich kulturom), które to kraje dobrze wiedzą o tym, co dzieje się w Niemczech i w Szwecji.

Gentiloni żąda by Warszawa i Budapeszt zostały ukarane przez UE ogromnymi karami. W międzyczasie Austria wysyła wojsko na przejście graniczne w Brennero by odepchnąć stamtąd „migrantów”.

Kiedy fakty są tak absurdalnie zagmatwane, oznacza to, że w odniesieniu do migrantów używa się błędnego paradygmatu i że koniecznie potrzebna jest jego zmiana. Nowy paradygmat jest zresztą w zasięgu ręki, ale problem polega na tym, że nie chce się go widzieć.

Zjawisko afrykańskich mas ludzkich tłoczących się na pontonach nie jest w ogóle spontaniczne, jako że istnieją podmioty finansowe, które wspierają je – działając w zmowie z przestępczością zorganizowaną.

Mamy do czynienia z działaniami państw obcych oraz tzw. „humanitarnych” organizacji pozarządowych (NGOs), płacących miliony euro za wynajmowane statki wraz z załogami (złożonymi z równie opłacanych „ochotników”), które wyłaczają transpondery po to, by nie można było ich zidentyfikować, itd.

Czas najwyższy by tęże nieustającą i rosnącą falę nazwać po imieniu: to są po prostu działania wojenne.

Zrozumieć czym jest wojna hybrydowa

Jest to jedyna wojna, jaką od roku 2001 prowadzą USA i ich kamerdynerzy, na którą składają się działania przy użyciu konwencjonalnych sił zbrojnych, taktyk nieregularnych, formacji nielegalnych, aktów terrorystycznych, przemocy nieselektywnej i działań kryminalnych czy akcji tajnych typu false flag.

W trakcie obecnej wojny terroryzm islamski służy celom Izraela.

Rzeczywistym nieprzyjacielem jest twój oficjalny sojusznik. Międzynarodowe mass-media są narzędziem propagandy, fałszerstwa i osłony.

Wymuszone migracje zostały już wcześniej określone jako „broń masowej migracji” i wykorzystane bez jakichkolwiek skrupułów – często właśnie w tym celu by wzbudzić w was emocje natury „humanitarnej”, które służą do usprawiedliwienia w waszych oczach następnej „akcji humanitarnej”, czyli destabilizacji kolejnych państw, po to by stworzyć z ich narodów masy ludzi wysiedlonych, uciekających i zdesperowanych.

Hybrid warfare
https://en.wikipedia.org/wiki/Hybrid_warfare

„Dziś wiemy już, że najstraszliwsza wojna może być prowadzona wyłącznie w imię pokoju; najbardziej zatrważające zniewolenie – jedynie w imię demokracji a najbardziej podłe okrucieństwo – w imię humanitaryzmu” – są to konkluzje do jakich Carl Schmitt doszedł 80 lat temu. Czy jesteśmy w stanie pojąć to w obecnej chwili?

Carl Schmitt
https://en.wikipedia.org/wiki/Carl_Schmitt

Gdy zdecydujemy się na zmianę paradygmatu, tj. uznamy, że mamy do czynienia z wojną, a nie migracją o charakterze pokojowym – wnioski staną się bardziej oczywiste.

W tego rodzaju kontekście nie istnieje już więcej obowiązek ratowania na morzu, ale wprost przeciwnie powinno się zatapiać statki wroga, ponieważ tym właśnie są gigantyczne pontony produkowane w taki sposób by celowo były niezdatne do żeglugi – każdy z nich napełniony przez kryminalistów 500 naiwnymi, którzy zapłacili 3 – 5 000 euro, by w niewielkiej odległości od libijskiego wybrzeża dzwonić (za pomocą kosztownego telefonu satelitarnego, którego cena wliczona jest w opłatę) po pomoc i czekać aż nadpłyną „ratownicy” opłaceni przez Sorosa oraz globaliści niemieccy po uprzednim wyłączeniu transpondera i wysłaniu sygnałów świetlnych (w nocy) w kierunku zbrodniarzy i ich dochodowych ofiar.

„Ratujemy tysiące istnień ludzkich”

Przeciwstawmy się także oskarżeniu, że zatapianie spowodowałoby śmierć setek Afrykańczyków. Zechciejmy pojąć, że nasza interwencja militarna przeciwstawiająca się wojnie hybrydowej uratowałaby wiele setek istnień ludzkich.

Czy zdajecie sobie sprawę z tego, że niezliczona ilość Afrykańczyków znalazła śmierć podczas przeprawy przez morze dzięki naszej miłosiernej gościnności?

Szacuje się, że na przestrzeni ostatnich 15 lat zatonęło na Morzu Śródziemnym 30 000 osób, a liczba ofiar rośnie dalej w sposób wykładniczy. Jedynie w roku 2016 utopiło się albo zostało zabite przez przemytników lub też uduszone w ładowniach – 4733 osób. W pierwszych 2 miesiącach roku 2017 – 483 osoby.

To właśnie nasze „miłosierdzie” ich zabiło – nasze „dobre serce”.

Zatopienie kilku takich pontonów – produkowanych zresztą celowo by tonęły – stałoby się właściwym bodźcem ukierunkowanym na wstrzymanie przyszłych fal inwazji.

Przyczyniłoby się do zablokowania gigantycznego businessu kryminalistów, którzy zarabiają na nim miliardy i wystarczyłoby do zniechęcenia następnych setek osób do wyruszenia na morze i powierzenia swego życia w ręce przestępców – tym bardziej wiedząc, że nie zostaną oni we Włoszech ani przyjęci ani nakarmieni, ale ostrzelani. W Afryce rozeszłaby się informacja, że zabawa skończyła się i że nie warto rozpoczynać podróży, pozwolić się gwałcić, szantażować i dręczyć.

Nie ma też żadnej wartości kontrargument, iż byłoby rzeczą straszną strzelanie i zatapianie łodzi i pontonów, na których znajdują się cywile, kobiety, dzieci, czy tzw. „małoletni bez opieki” (czyli pełnoletni udający nastolatków) – jako że któż to podczas trwających obecnie wojen hybrydowych bierze pod uwagę życie cywilów?

Czy Izrael nie bombarduje okresowo bezbronnych Palestyńczyków, oblężonych w strefie Gazy – używając ponadto do tego celu bomb fosforowych?

I czy co drugi dzień nie zabija Bogu ducha winnych palestyńskich rybaków, którzy zarzucają sieci w odległości większej niż ustalone przez Izrael 7 mil morskich? Nie zdarza się jednak by nasze dzienniki telewizyjne protestowały.

A czy lotnictwo USA – kiedy udaje, że wyzwala Mossul od terrorystów ISIS własnej produkcji, przez USA wyszkolonych i uzbrojonych – nie zabija cywili?

Dziś 100 osób, jutro 200 – Amerykanie nazywają tego rodzaju zajścia – „konsekwencjami ubocznymi”, a ISIS na dodatek używa cywilów jako żywych tarcz.

A my – na co czekamy? Wykorzystajmy zasoby taktyczne i etyczne, których dostarczają nam Jedyna Demokracja Bliskowschodnia i Superpotęga Moralna!

Oczywiście ci, którzy przeżyją nasze ostrzeliwania powinni być przez marynarkę wzięci na pokład jej jednostek.

Ale tych, którzy nie posiadają prawa do azylu należałoby traktować jako jeńców wojennych. Albo właściwiej – należałoby wprowadzić u nas w życie jeszcze jedną „genialną” amerykańską innowację prawną – tj. kategorię „enemy combatants” .

„Enemy combatants” – nie posiadający statusu jeńców wojennych jak przewiduje to konwencja genewska – mogą być więzieni przez całe życie w łagrach takich jak Guantanamo czy Abu Ghraib bez jakiegokolwiek oskarżenia.

Koncepcji jak powyżej nie należy sprzeciwiać się, twierdząc, że migranci nie walczą przeciwko nam, ponieważ wysokie amerykańskie magisterium etyczne i prawne i tym razem wspomaga nas rozszerzając kategorię, o której było powyżej na wszystkich tych, którzy w jakikolwiek sposób wsparli talibów i Al Qaedę. A czyż migranci nie spełniają roli statystów w projektach Sorosa i NGOs jak chodzi o wymianę etniczną w Europie?

Ze względu na całkowity brak możliwości wyżywienia – miliony żołnierzy niemieckich – którzy poddali się i którym zgodnie z wymaganiami konwencji genewskiej przysługiwał status jeńców wojennych – zostało w roku 1945 zakwalifikowane przez generała Eisenhower’a (wraz z dowódcami brytyjskimi) do zupełnie nowej kategorii celowo do tego celu wymyślonej, tj. do Surrendered Enemy Personnel (SEP), nie przewidującej dla nich wyżywienia i zakwaterowania zgodnie z konwencją.

W ten sposób Eisenhower bez wyrzutów sumienia – pozostawiając wyżej wymienione osoby pod gołym niebem i bez jedzenia – (na 11 milionów jeńców) spowodował śmierć około 800 000.

Surrendered Enemy Personnel (SEP)
https://en.wikipedia.org/wiki/Surrendered_Enemy_Personnel

Należy pomóc im w ich domach

Powiem nawet więcej: Zatapiając w sposób zdecydowany kilka łodzi i pontonów i tym samym blokując efekt broni masowej migracji w stosunku do Europy – można byłoby tym samym pomóc Afrykańczykom w ich domu.

Pierwszym bowiem środkiem pomocy Afryce – zanim jeszcze pojedzie się tam by zainwestować kapitały – jest zatrzymanie odpływu kapitałów, które są tam już dziś obecne, a także odpływu olbrzymich rezerw ludzkich, jakie migranci (którym źle się doradza) – realizują w stosunku do własnych krajów i ich gospodarek narodowych.

Każdy z migrantów wydaje na podróż do Europy od 2 000 do 5 000 dolarów, często zapożyczając się. Jedynie 30 000 osób, które znalazło śmierć w Morzu Śródziemnym wydało 90 milionów euro. Są to pieniądze zabrane Afryce, które nie posłużyły do niczego innego, jak tylko do wzbogacenia przestępców – przemytników ludzi.

Oczywiście po zmianie paradygmatu (co oznacza widzenie obecnej sytuacji w Europie jako wojny) – regulamin wojenny powinien być zastosowany także w odniesieniu do NGOs i statków przez nie wynajmowanych. Natychmiast po ich zawinięciu do portów należy traktować je jako zdobycze wojenne, a ich załogi powinny zostać zaklasyfikowane jako enemy combatant i zamknięte w specjalnych obozach – przy czym w przypadku członka załogi Europejczyka czy Włocha – powinien być on potraktowany jako sabotażysta i zdrajca oraz postawiony przed sądem wojennym.

Jak to obserwujemy – wojny hybrydowej nie wypowiada się – ale realizuje się ją przy pomocy terrorystów i najemników.

Również wojny przeciwstawiającej się wojnie hybrydowej nie należy ogłaszać z dachów domów. Jeżeli wróg używa skutecznie klanów kryminalnych – użyjmy i my naszej znanej na całym świecie Mafii, Ndranghety, czy Camorry.

Również w tym zakresie nie zrobilibyśmy nic innego jak pójście w ślad za naszym amerykańskim sojusznikiem, dla którego Cosa Nostra (mafia sycylijska) stała się narzędziem ułatwiającym zajęcie Sycylii, i którą nam po wojnie pozostawił.

Powiecie być może, że są to marzenia, że rząd włoski nigdy nie zmieni paradygmatu. Ja natomiast byłbym innego zdania.

Jedynie kilka miesięcy temu krytykowanie NGOs było rzeczą tabù.

Tylko za stwierdzenie, że „wyładunki migrantów we Włoszech są sterowane” i że NGOs działają we współpracy z przemytnikami libijskimi, a także iż ich finansowanie jest mało jawne – prokurator Carmelo Zuccaro został praktycznie rzecz biorąc postawiony przed sądem Najwyższej Rady Sądowniczej, a także wezwany na posiedzenie Senatu w celu wyjaśnienia swych oskarżeń. Za to samo lewackie mass-media opluły Matteo Salvini’ego z Ligii Północnej i Luigi Di Maio z Ruchu 5 Gwiazd.

Dopóki mogły – mass-media ukrywały bardzo podejrzane poczynania NGOs – mające znamiona piractwa międzynarodowego, tj. wyłączanie transponderów.

Soros pojawił się w Rzymie u premiera Gentiloni by zablokować dochodzenia.

Dziś jednak lewacki i postępacki rząd włoski zażądał od „Europy” – „sztywnych reguł dla NGOs”, z pogróżką, że dla łamiących je porty włoskie będą zamknięte. Oczywiście pogróżka okazała się daremna ponieważ rząd żadnej odpowiedzi nie dostał – ani od „Europy”, ani od „przyjaciół i sojuszników” – jak to zresztą do tej pory bywało.

Jednakże z całości widać, że z właściwym sobie opóźnieniem również „oświecone” lewactwo z obecnej sytuacji pewne wnioski zaczyna wyciągać… (…)

*                        *                         *

O tym jak powiązane z NATO think–tanks sterują polityką imigracyjną Unii Europejskiej
http://dakowski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=17979&Itemid=47

Katastrofy lotnicze – potworny język wojny hybrydowej
http://ram.neon24.pl/post/137781,katastrofy-lotnicze-potworny-jezyk-wojny-hybrydowej

Oto jak UE dba o pontony dla przemytników „uchodźców”
http://ram.neon24.pl/post/134849,oto-jak-ue-dba-o-pontony-dla-przemytnikow-uchodzcow

Wybór tekstów, tłumaczenie i opracowanie: RAM

http://ram.neon24.pl

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s