Akcyza ze sprzedaży paliw dała w ub.r. 30 mld zł. Na drogi wydano tylko 16 mld zł. Po co zatem nowy podatek drogowy?!

Skoro koniunktura jest dobra, bezrobocie spada, spółki Skarbu Państwa dają rekordowe zyski, a walka z mafią VAT przynosi rewelacyjne rezultaty, to dlaczego w kręgach władzy pojawiają się pomysły podnoszenia podatków (vide nowy podatek drogowy)?

Aż strach pomyśleć co będzie, gdy przyjdzie gospodarczy kryzys? Jeśli w warunkach prosperity do Sejmu trafia projekt ustawy, która nakłada na niemal wszystkich obywateli większe obciążenia fiskalne, to z niepokojem powinniśmy patrzeć na kolejne lata. Wszak nic nie trwa wiecznie, a VAT można podnieść nawet do 25 proc.

W świecie idealnym utrzymanie dróg powinno być w całości finansowane z tytuły podatków doliczanych do ceny paliwa. Nie inaczej jest w Polsce – z tytułu akcyzy na paliwo w 2016 roku wpłynęło do budżetu kraju ok. 30 mld zł. Ponadto statystyczny kierowca musi jeszcze zapłacić wliczaną do ceny tankowanego paliwa tzw. opłatę paliwową. Na utrzymanie dróg idą również środki pozyskane z systemu ViaToll oraz zabrane na autostradowych bramkach. W skali roku daje to łącznie około 36-38 mld zł.

Pomimo tak gigantycznych wpływów z tytułu akcyzy, opłaty paliwowej, ViaToll i bramek na autostradach, w ubiegłym roku na utrzymanie, remonty i budowę nowych dróg wydano zaledwie 16 mld zł. [A gdzie reszta? – admin]

Powstaje pytanie – skoro wpływy podatkowe związane pośrednio z „luksusem” korzystania z samochodów (warto przypomnieć, że definicyjnie akcyza jest formą podatku od dóbr luksusowych lub dóbr trudno dostępnych) wynoszą 36-38 mld zł, a na utrzymanie, remonty i budowę nowych dróg wydajemy zaledwie 16 mld zł, to po co tworzy się nowy podatek drogowy, którego celem ma być finansowanie budowy nowych dróg w Polsce?

Czy nie jest przypadkiem tak, że po wprowadzeniu nowego podatku, nakłady na budowę nowych dróg wcale się nie zwiększą, bowiem w miarę wzrostu przychodów z tytułu nowej opłaty drogowej, wpływy z tytułu akcyzy będzie można przerzucić na inne, nie związane z drogami, cele (np. na bieżącą obsługę długu czy wypłaty świadczeń dla rosnącej grupy emerytów)?

Jaką mamy pewność, że państwo znów nas nie oszuka? Czy gwarantem obietnicy wydawania większej ilości środków na infrastrukturę drogową ma być tylko to, że obecnie rządzi PiS, a na czele tej partii stoi Jarosław Kaczyński?

Źródło:
MIB: w 2017 r. szacowane wydatki na budowę dróg to około 23 mld zł (Bankier.pl)
Mamy zaskakująco niskie wpływy z akcyzy od paliw. Czy to oznacza fiasko walki PiS z szarą strefą? (Wyborcza.pl)

http://niewygodne.info.pl

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s