Ministerstwo Prawdy czyści literaturę z antysemityzmu

Francuski wydawca Gallimard podjął decyzję o zawieszeniu wydawania dzieł Louis-Ferdinand Céline’a, które miały charakter antysemicki. Wobec wzburzenia czytelników, wydawnictwo poinformowało, że są „niekorzystne warunki” do tego by móc opublikować te pisma „bez wzbudzania emocji”.

Pamflety Céline’a nie są zakazane we Francji, ale nie były publikowane od 1945 r.

Céline jest uważany za największego francuskiego pisarza XX wieku, jednak jego reputacja jest niszczona ze względu na publikacje nieprzychylnie obrazujące żydów. Aktywiści żydowscy atakują go za „wzbudzanie rasistowskiej i antyżydowskiej nienawiści”.

Miesiąc temu Gallimard zapowiedział publikację 1000  stron tych tekstów autora, dostępnych w internecie i wydanych w Kanadzie w 2012 r. Jednak plany te wywołały oskarżenia ze strony „łowcy nazistów” Serge’a Klarsfelda, założyciela grupy „Synowie i córki żydów deportowanych z Francji”.

Antoine Gallimard został także wezwany przez szefa rządowego komitetu przeciwko rasizmowi, antysemityzmowi i anty-LGBT, który zażądał publikacji łącznie z krytycznym komentarzem. Gallimard odmówił.

Źródło: http://www.bbc.com/news/world-europe-42661452
http://prawica.net

Nie ma żadnego „antysemityzmu”. Jest tylko zwykła spostrzegawczość i proste kojarzenie faktów.
Admin

Reklamy

Sztuczne mięso izraelskiej firmy SuperMeat pojawi się wkrótce na półkach sklepowych

Izraelska firma SuperMeat planuje uruchomić linię produkcyjną mięsa drobiowego, bez konieczności zabicia jakiegokolwiek zwierzęcia. Firma pozyskała fundusze w wysokości 3 mln dolarów, a także nawiązała współprace z jednym z największych producentów drobiu w Europie.

Izraelscy biotechnolodzy ruszyli z projektem, który ma zapewnić światu nowe źródło pożywienia. Podobnie jak firmy Memphis Meats i Hampton Creek, SuperMeat chce produkować tańsze, zdrowsze mięso, które nie wymaga uboju zwierząt ani emisji gazów cieplarnianych.

Założyciel projektu odniósł już spory sukces, podpisując z Chinami umowę w wysokości 300 mln dolarów, w ramach której Chiny będą kupować od Izraela mięso laboratoryjne. SuperMeat zebrało także 3 mln dofinansowania i nawiązało współpracę z PWH – jednym z największych producentów mięsa drobiowego w Europie.

Laboratoryjne mięso powstaje z sztucznie rozwijanych komórek, które zostały pobrane od żywych zwierząt. Komórki te są hodowane w pełni kontrolowanych warunkach, co pozbawia mięso jakichkolwiek chorób oraz toksyn, ma także ograniczyć emisję gazów cieplarnianych, eksploatację gruntów oraz zużycie wody.

Minie jeszcze trochę czasu, zanim zobaczymy mięso laboratoryjne na półkach sklepowych, w przypadku firmy SuperMeats będzie to około 3 lata. Kiedy jednak sztucznie hodowane mięso stanie się możliwe do kupienia, możemy się spodziewać, że będzie tańszą alternatywą, ze względu na o wiele niższe koszty produkcji.

[Tańszą, zdrowszą i smaczniejszą, a kto by zwątpił, ten antysemita – admin]

http://zmianynaziemi.pl

Syria: grupa odpowiedzialna za atak na rosyjską bazę w Hmeimim została zlikwidowana

Rosyjskie Ministerstwo Obrony poinformowało o zlikwidowaniu grupy odpowiedzialnej za atak na rosyjską bazę lotniczą Hmeimim.

Rosyjscy wojskowi przeprowadzili w Syrii specjalną operację w celu likwidacji grupy terrorystów, którzy 31 grudnia 2017 roku ostrzelali z moździerzy terytorium rosyjskiej bazy lotniczej Hmeimim — informuje rosyjskie MO.

W końcowym etapie operacji grupa rosyjskich sił specjalnych ustaliła miejsce stacjonowania dywersyjnej grupy bojowników w pobliżu zachodniej granicy prowincji Idlib — głosi komuinkat ministerstwa.

Według danych Ministerstwa Obrony, „cała grupa bojowników została zniszczona precyzyjnym pociskiem Krasnopol.
Rosyjski precyzyjny pocisk artyleryjski „Krasnopol” zniszczył także magazyn, w którym montowano i przechowywano bezzałogowe statki powietrzne (UAV) należące do terrorystów w syryjskiej prowincji Idlib.

„Rosyjski wywiad wojskowy zlokalizował w prowincji Idlib miejsce, w którym terroryści montowali i przechowywali drony uderzeniowe. Poprzez uderzenie precyzyjnego pocisku artyleryjskiego „Krasnopol” magazyn dronów został zlikwidowany” — poinformowało rosyjskie MO.

https://pl.sputniknews.com

Echo z Węgier.

Już od ponad 7 lat słucha rolników i realizuje ich postulaty rząd węgierski – a co czyni reprezentujący interesy dużych kombinatów, koncernów i chroniący udzielających lichwiarskich kredytów rolnikom banki rząd polski?

Naśladując rolnictwo w Niemczech i Austrii rząd węgierski zapewnił rolnikom dodatkowe dochody zwiększając zatrudnienie na obszarach wiejskich. Na wsi węgierskiej powstały sklepy wiejskie, małe mleczarnie, młyny, masarnie i gorzelnie rodzinne. Niewielkie gorzelnie rodzinne oraz gorzelnie kilku sadowników wykorzystujące owoce jako surowiec przyczyniają się w szczególności do zachowania tradycyjnych krajobrazów i bioróżnorodności, pomagając zachowywać sady, które dostarczają gorzelniom surowiec. Biorąc pod uwagę fakt, że produkcja tych gorzelni ma charakter lokalny, bardzo ograniczony, to w gminie są nowe miejsca pracy i pieniądze zostają w sklepie wiejskim, którego właścicielami są rolnicy.
Jedna z tysięcy gorzelni rodzinnych często odwiedzana przez gości krajowych i zagranicznych:

Węgierski Minister Rolnictwa Sándor Fazekas większość czasu swojej pracy poświęca na ciągłym przebywaniu na licznych spotkaniach wśród rolników – a rząd węgierski realizuje swoje obowiązki wobec społeczeństwa wyprzedzając Polskę o wiele, wiele lat. Naruszona równowaga przyrody spowodowana jest niewystarczającą wiedzą człowieka, lekceważeniem praw natury, nadmierną ingerencją w środowisko. Wielką szansę dla ludzkości stwarza ekorozwój wsi, który jednak wymaga istotnych zmian społecznych.

W obliczu narastającego kryzysu ekonomicznego i społecznego środowiska wiejskiego oraz gospodarstw rodzinnych w Unii Pieniężnej (zwanej przez Polaków Unią Europejską) rząd węgierski będąc rzeczywistym gwarantem rozwoju gospodarstw rodzinnych od siedmiu lat prowadzi szereg aktywnych działań w celu ochrony swojego rolnictwa i ludzi żyjących na wsi węgierskiej. Na Węgrzech w ciągu 7 lat powstało setki punktów sprzedaży bezpośredniej produktów rolnych, mlecznych i mięsnych, których właścicielami są rolnicy.

Węgierskie Ministerstwo Rolnictwa podjęło jedyną w Unii i wyjątkową akcję skierowaną przeciw wielkim sieciom handlowym oraz przeciw dużym kombinatom produktów spożywczych, które są sprawcami bezrobocia na wsi. Na ogromnym placu Kossutha przed Parlamentem od 29 czerwca 2012 r. w każdy piątek rolnik węgierski może sprzedawać swoje wyroby takie jak: legalnie pędzona wódka owocowa palinka, wina gronowe, wszystkie możliwe wyroby mleczne i mięsne własnego wyrobu, miody oraz świeże i przetworzone warzywa i owoce.
Film z jedynego w Unii targu rolniczego w centrum stolicy Węgier pod Ministerstwem Rolnictwa:

Na Węgrzech media i rząd dają zarobić gospodarzom likwidując patologie globalizacji, a nad Wisłą duże koncerny i banki obławiają się na polskiej wsi.

Węgierski minister rolnictwa zlikwidował kombinaty mleczne i 7 lat temu w szkołach w miejsce automatów z napojami pojawiły się mlekomaty ze świeżym i schłodzonym mlekiem „prosto od krowy”. Właściciele tych mlekomatów „obrotowi” młodzi farmerzy-mleczarze przeważnie wygrywają przetargi na dostarczanie mleka do najbliższych placówek oświatowych i socjalnych w myśl austracko-niemieckiej zasady transport pełnego mleka i jego przetworów jest opłacalny tylko do 10 km.

Jednocześnie weszły w życie nowe ustawy dotyczące zamówień publicznych, które w sposób istotny preferują małych i średnich producentów mleka, warzyw i owoców w celu bezpośredniego dostarczania do najbliższych stołówek szkolnych swoich wyrobów w ramach unijnych akcji „Szklanka mleka i owoce w szkole.” Głównym celem jest ograniczenie transportu i setek tysięcy ton opakowań oraz zwiększenie dochodów gmin.

Żywność ekologiczna jest kluczem do zdrowia i długowieczności człowieka. Rolnictwo ekologiczne określa się jako system gospodarowania o zrównoważonej produkcji roślinnej i zwierzęcej. Produkcja ekologiczna powinna łączyć przyjazne środowisku praktyki gospodarowania, wspomagać wysoki stopień różnorodności biologicznej, wykorzystywać naturalne procesy oraz zapewnić właściwy dobrostan zwierząt.

Polska wieś jest piękna i reprezentuje wartości, które w krajach Europy Zachodniej zanikły lub zostały zniszczone. Polska wieś to niespotykane bogactwo natury, cudowne krajobrazy i ciągle żywa kultura ludowa. Nie łatwo jest dziś ogłupić polskiego chłopa w mediach, właściwie to niemożliwe. Jest to „najzdrowsza” i najbardziej wartościowa część społeczeństwa polskiego pozbawiona swoich przedstawicieli w Sejmie, w mediach polskich wspieranych przez największe koncerny spożywcze oraz przez koncerny farmaceutyczne produkujące jednocześnie środki ochrony roślin.

Od 29 lat celowo niedoinformowana polska wieś żyje w erze panowania wegetujących miernot miejskich, gdzie cwaniactwo, chamstwo i okradanie chłopa przez wielkie sieci handlowe jest miernikiem nowoczesności. Popierane finansowo przez Unię Pieniężną (zwaną przez Polaków – Unia Europejska) duże obszary rolne oraz rolnictwo przemysłowe powoduje nieodwracalne spustoszenie przyrody oraz zniszczenie warstwy uprawy ziemi – leczonej chemikaliami produkowanymi przez firmy zaopatrujące też apteki.

To błędne koło naszej zagłady powinniśmy traktować jako zbrodnie przeciwko ludzkości.

P.S.
Zapraszam do przeczytania mojego wpisu „Świniobicie po węgiersku”
https://marucha.wordpress.com/2017/02/06/wolne-tematy-14-2017/#comment-651511c

Morawiecki: polskie produkty rolne powinny być jak najlepiej traktowane w sieciach handlowych

Polskie produkty rolne powinny być jak najlepiej traktowane w sprzedaży we wszystkich sieciach handlowych i w ogóle w sprzedaży w Polsce – mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki. Apelował też, by rynek europejski był otwarty na polską żywność i by „konkurencja była równa„.

Szef rządu odwiedził w piątek główne zakłady spółdzielni mleczarskiej Mlekovita w Wysokiem Mazowieckiem (Podlaskie), wcześniej we wsi Rębiszewo Studzianki spotkał się też z rolnikami – dostawcami mleka dla tej grupy mleczarskiej.

Podczas konferencji prasowej w Mlekovicie, w towarzystwie ministra rolnictwa Krzysztofa Jurgiela i prezesa Mlekovity Dariusza Sapińskiego, premier podkreślał, że bardzo zależy mu na tym, aby polscy rolnicy mieli dostęp – ze swoją produkcją rolną – również na rynki UE, a także „abyśmy eksportowali odważnie na wszystkie rynki„.

Poinformował, że minister rolnictwa wdraża właśnie pakiet pięciu ustaw, które wzmocnią pozycję polskiej żywności za granicą.

Morawiecki zwracał przy tym uwagę, że „nie ma polskiego masła na półkach w sklepach na przykład w Danii, a jest duńskie masło w polskich sklepach”. A nawet, jak przypomniał, kilka lat temu duński minister gospodarki mówił, że niemożliwe jest, by polskie masło było w duńskich sklepach.

„A przecież wszyscy jesteśmy w jednej Unii Europejskiej. No to jak to jest, że może ktoś nam blokować sprzedaż naszego masła, a my jesteśmy otwarci dla wszystkich produktów zagranicznych? Oczywiście, że jesteśmy, my dzisiaj jesteśmy wzorem jednolitego rynku UE” – powiedział szef rządu.

Premier przyznał, że „niestety” wielkie sieci handlowe w Polsce zdominowane są przez kapitał zagraniczny; zaznaczył że Polska to szanuje, bo jest częścią UE.

Apel premiera do sieci handlowych o patriotyczne zachowanie

Prosił, by jednak te sieci wykazały się „patriotycznym zachowaniem” i by traktowały z szacunkiem, w relacjach handlowych, polskich producentów i rolników. „Będziemy się na pewno bardzo przyglądać, żeby nie było nadużywania pozycji dominującej” – dodał premier.

Przypomniał, że w sieciach handlowych organizowane są np. tygodnie produktów z różnych krajów. Apelował, by co najmniej raz w miesiącu w każdej sieci w kraju był „tydzień polski”. „Tak naprawdę przecież produkty polskie powinny tutaj być sprzedawane w ogromnej większości. Tak, jak to jest w krajach zachodnich, które bronią swoich rynków, pomimo że jesteśmy wszyscy częścią jednolitego rynku europejskiego” – dodał premier.

Apelował też, by polskie produkty „znalazły należyte miejsce na półkach”. „Patriotyzm dotyczy również polskich produktów” – dodał Morawiecki.

W Wysokiem Mazowieckiem premier zwiedzał najnowszą inwestycję Mlekovity – fabrykę proszków mlecznych. Od dwóch miesięcy trwa rozruch zakładu, który kosztował 300 mln zł i powstał od podstaw. W trakcie konferencji prasowej Morawiecki użył też specjalnej aplikacji na smartfona, by potwierdzić, że mleko używane przez Mlekovitę jest rzeczywiście polskiej produkcji.

Prezes spółdzielni Dariusz Sapiński powiedział, że wizytowana fabryka jest największą tego typu w Europie Środkowo-Wschodniej. Dodał, że w 2017 r. skup mleka całej grupy wzrósł o 11 proc., a obroty przekroczyły – jak to ujął – „grubo” ponad 4 mld zł.

„Sprawny system logistyczny i produkcyjny pozwala na to, że docieramy do wszystkich najmniejszych miejscowości, a 30 proc. eksportujemy do 30 krajów świata” – mówił Sapiński.

Premier Morawiecki podkreślał, że rolnicy i mieszkańcy wsi to „ta część Polski, która jest absolutnie niezbędna, kluczowa dla normalnego funkcjonowania całego kraju”.

Przed wizytą w Wysokiem Mazowieckiem, w pobliskiej wsi Rębiszewo Studzianki premier mówił na spotkaniu z rolnikami, że Polska staje się „potęgą” produkcji rolno-spożywczej. Zapewniał też, że branża może być dochodowa i jest dla niego „absolutnie kluczowa”.

Minister Krzysztof Jurgiel na konferencji prasowej w Mlekovicie zaznaczył, że jednym z zadań rządu PiS była kwestia „doprowadzenia do opłacalności produkcji rolnej”. Mówił, że dwa lata temu, gdy ten rząd rozpoczynał pracę, sytuacja w rolnictwie była „bardzo trudna”. Odnosząc się do mleczarstwa powiedział, że obecnie cena mleka sięga 1,6 zł za kg i jest przez rolników akceptowana.(PAP)

Autorzy: Izabela Próchnicka, Robert Fiłończuk, Piotr Śmiłowicz
Edytor: Bożena Dymkowska
kow/ rof/ pś/

http://www.pap.pl/

Nie wiadomo, czy śmiać się, czy płakać… Jakieś „apele” o otwarcie się rynków europejskich na polską żywność, o równą konkurencję, o szersze wystawianie polskich produktów w zagranicznych supermarketach… zachęcanie polskich rolników do „odważnego eksportowania”… 
Apele, którymi sieci handlowe mogą sobie dupę podetrzeć, o ile nie pójdą za nimi jakieś środki przymusu.
Admin 

Problemy darwinizmu

Darwinizm postuluje przekształcanie się jednych gatunków w inne na skutek przypadkowych mutacji DNA i działanie doboru naturalnego (przetrwanie najlepiej przystosowanych). Jako dowód Darwin przytaczał zmiany zachodzące u zięb z Galapagos, u których dzioby zmieniały kształt i wielkość w zależności od warunków pogodowych (sezony deszczowe bądź suche).

Jeden z dowodów na teorię ewolucji

Darwin postulował, że skoro takie zmiany mają miejsce, to jeśli te procesy trwają miliony lat, to doprowadzą do wykształcenia się nowych gatunków.

W rzeczywistości dzioby zięb zmieniały się, natomiast zmiany te są odwracalne, to znaczy, że przy kolejnym wahnięciu pogodowym (kilka lat suchych, kilka mokrych) wracają do punktu wyjścia. Zmiany takie są często określane jako mikroewolucja. Zjawisko to, w odróżnieniu od darwinowskiej makroewolucji, jest potwierdzone naukowo i określa mieszanie genów w ramach JEDNEGO gatunku. Dzięki temu mamy setki ras psów, kotów, rasy krów, itd. Jednakże takie zmiany w ramach istniejącej puli genów nigdy nie prowadzą do powstania odrębnego gatunku, co postulują darwiniści.

Darwin pokładał wielkie nadzieje w paleontologii. W swojej książce pisał o tym, że, co prawda na razie, nie ma dowodów kopalnych na istnienie ogniw pośrednich, ale tylko dlatego, że ich jeszcze nie znaleźliśmy. Narysował on sławne “drzewo życia”, pokazujące jak to z jednego, pierwszego żywego organizmu rozwijają się kolejne. Tak więc z jednego pnia wyrastają wszystkie gałęzie, wszystkie organizmy, roślinne I zwierzęce mają wspólnego pra-przodka.

Do dzisiaj ogniw pośrednich nie znaleziono. Co jakiś czas pojawiają się doniesienia, że właśnie potwierdzono teorię ewolucji dzięki znalezieniu jakiejś skamieliny, lecz później okazuje się, że mamy do czynienia z nowym, nieznanym wcześniej organizmem, który można zakwalifikować albo do oddzielnego gatunku lub do jednego ze znanych wcześniej. Często są to też preparowane dowody.

Brak dowodów na istnienie ogniw pośrednich doprowadziło do takiej rozpaczy naukowców-ewolucjonistów, że wymyślili teorię “obiecującego potworka” oraz “równowagi przerywanej”. Autorem tej ostatniej jest znany ewolucjonista Stephen J. Gould. Teoria ta zakłada, że mutacje zachodzą bardzo szybko, powstaje nowy gatunek, a potem długo, długo, nic się nie zmienia. Jako dowód przytacza się fakt braku ogniw pośrednich (no bo zmiany zachodzą tak szybko, że żadni ‘pośrednicy’ się nie zachowali w skałach osadowych). Czyli totalny absurd: brak ogniw pośrednich jest dowodem na słuszność teorii ewolucji…

[To dokładnie tak samo, jak z bronią masowego rażenia Saddama Husajna. Gdyby jej nie było, to by Husajn nie musiał schować jej tak, że nikt nie mógł jej znaleźć – admin]

Brak ogniw pośrednich to nie jedyny problem ewolucjonistów. Drugi problem to samo powstanie życia. Tu nikt nic nie wie. Dzisiaj znamy budowę organizmów o niebo lepiej niż za czasów Darwina. Wtedy sądzono, że komórka żywa to niewielka grudka jakiejś galaretowatej substancji. Dzisiaj wiemy, że to skomplikowana fabryka w nano- skali. Dzisiaj nikt poważny nie twierdzi, że struktura komórki mogła powstać na skutek szeregu przypadkowych reakcji w praoceanie, w który strzelały pioruny. Życie jest zbyt skomplikowanym procesem, aby tak się mogło stać.

DNA to kolejny gwóźdź do trumny teorii ewolucji. DNA jest strukturą służącą do przechowywania, przenoszenia i wymiany informacji. Geny określają jakie białka, w jakiej kolejności i kiedy mają powstać na poziomie komórkowym. Informacja nigdy nie powstaje na skutek przypadku. Informacja to uporządkowany, ustrukturyzowany zbiór danych, który powstał w określonym celu. Informacja powstaje zawsze jako rezultat działania zamierzonego, a więc jest tworem rozumu. Teoria ewolucji nijak nie potrafi przedstawić sensownego wytłumaczenia, jak mogło powstać DNA bez ingerencji inteligencji.

W paleontologii jest jeszcze jedno ciekawe znalezisko: kambryjska eksplozja. Chodzi o to, że w określonych warstwach skał osadowych (kambr) bardzo nagle pojawia się ogromna ilość skamielin różnorodnych organizmów o zupełnie innych planach budowy. Nie ma żadnych śladów ogniw pośrednich, każdy organizm to skończone dzieło.

Skały osadowe i to co w nich znajdujemy oraz sposób ułożenia warstwami doskonale potwierdza, że w historii miała miejsce ogromna katastrofa o globalnym zasięgu: potop. Skamieliny są znajdowane na całym świecie, są ‘poukładane’ warstwami, tak jak to się dzieje, gdy przemieszczają się ogromne masy wody. Zachodzi wtedy zjawisko sortowania hydrologicznego. Proszę do szklanki wody nasypać trochę ziemi, piasku i zamieszać. Takie zjawisko miało miejsce w skali globalnej. Były też globalnego zasięgu przypływy i odpływy, tak jak dzisiaj, wywołane oddziaływaniem Księżyca. Tyle, że wtedy cała powierzchnia Ziemi była pod wodą i pływy miały postać gigantycznych fal tsunami. Niewyobrażalna katastrofa.

Gdyby skały osadowe powstawały na przestrzeni milionów lat, powinniśmy widzieć jakieś ślady erozji między warstwami, przecież w czasie tysięcy lat powinien spaść deszcz choćby parę razy? Śladów erozji brak, warstwy skał ściśle do siebie przylegają. Globalny potop jest najlepszym wytłumaczeniem tego, co dziś widzimy. Nie miliony lat ewolucji i powolnych procesów.

Czas na podsumowanie tego przydługiego wywodu: teoria ewolucji (makroewolucji) nie potrafi wyjaśnić następujących faktów: powstania życia, nagłego pojawienia się ogromnej ilości w pełni rozwiniętych różnorodnych gatunków, złożonych struktur komórkowych oraz tzw nieredukowalnych złożoności i skomplikowanych, wieloetapowych procesów zachodzących na poziomie komórki oraz całego organizmu (takich jak choćby zatrzymanie krwawienia po skaleczeniu), powstania DNA.

Ewolucjonizm to XIX wieczna teoria, która nie wytrzymała próby czasu, a dziś jest na oddziale reanimacji, bo tyle pięknych karier naukowych się na niej rozwinęło… Naukowy establishment wszelkimi sposobami stara się utrzymać stan posiadania i swoje stanowiska. Całe środowisko wszelkiej maści lewaków, marksistów, socjalistów, którzy wyznają materializm (bo to religia przecież) nie chce i nie potrafi przyjąć do wiadomości, że świat nie powstał bez Boga.

Absolutnie niepodważalny, rysunkowy dowód na ewolucję człowieka od maupy

Co zatem proponuję? Proponuję logicznie zestawić fakty, choćby te opisane wyżej, a jest tego o wiele, wiele więcej i zastanowić się skąd się to wszystko wzięło. Moja odpowiedź jest taka: akt stwórczy. Bezpośrednich dowodów nie ma, bo mówimy o przeszłości, jest jednak cała masa dowodów pośrednich, o kilku z nich napisałem. Pozdrawiam.

Nad. Zenon 13.01.2018

Ambasada Stanów Zjednoczonych partnerem Akademii Fact-Checkingu

W ramach likwidowania resztek wolności na Internecie, odbywa się walka z tzw. „fake news”, czyli informacjami zmyślonymi, sfałszowanymi, przekłamanymi.
Oczywiście nie chodzi o morze kłamstw, jakim zalewają nas tzw. „międzynarodowe” media.

Nie wiemy, kiedy opublikowano poniższy tekst.
Admin

Stowarzyszenie Demagog przez najbliższe pół roku będzie realizowało z Ambasadą Stanów Zjednoczonych projekt pt. “Akademia Fact-Checkingu czyli jak radzić sobie z fałszywymi informacjami”. Dzięki współpracy przeprowadzimy zajęcia dla uczniów i nauczycieli w temacie fake news, wiarygodnych źródeł informacji i fact-checkingu.

Projekt jest szczególnie ważny ze względu na narastający problem fałszywych informacji pojawiających się w Internecie, który prowadzi do dezorientacji i częstego wprowadzania w błąd czytelników. Chcemy przekazać nasze doświadczenie i wiedzę zdobytą w trakcie ponad 3-letniego sprawdzania wypowiedzi polityków i osób publicznych tak, aby więcej osób mogło skutecznie dążyć do prawdy w przestrzeni publicznej.

Wierzymy, że praca z nauczycielami, czyli osobami odpowiedzialnymi za edukację młodych ludzi zaprocentuje w przyszłości, a przekazywana wiedza będzie docierała do kolejnych uczniów.

Podczas organizacji warsztatów będziemy współpracować z ekspertami od medialnej manipulacji i fact-checkingu. Warsztaty będą realizowane również w ramach współpracy z American Corners.

Przedstawimy, jak radzić sobie z fałszywymi informacjami poprzez m.in.

  • przeprowadzenie 16 warsztatów w 8 miastach dla uczniów i nauczycieli;
  • napisanie 8 artykułów z poradami dotyczącymi tematów projektu;
  • stworzenie zakładki z wiarygodnymi źródłami informacji ze Stanów Zjednoczonych;
  • opracowanie poradnika, który zostanie rozpropagowany w szkołach;
  • przygotowanie materiałów edukacyjnych;

[Bardzo skutecznie można zwalczać fałszywe informacje przy pomocy grup antyterrorystycznych we wczesnych godzinach rannych – admin]

W ramach współpracy z ekspertami uczestnicy zdobędą wiedzę i umiejętności na temat:

  • odróżniania fake-newsów od prawdy;
  • rozróżniania faktów od opinii;
  • selekcjonowania oraz wybierania wiarygodnych i rzetelnych źródeł informacji;
  • wpływu nieprawdziwych informacji na nasze życie;
  • informacji na temat rozróżnienia wiadomości od mistyfikacji;
  • narzędzi, za pomocą których możemy weryfikować informacje;
  • fact-checkingu i sprawdzania informacji.

Warsztaty będą podzielone na trzy części. W części dotyczącej fake news uczestnicy dowiedzą się, na jakie elementy zwracać uwagę przy czytaniu informacji medialnych, aby nie dać się nabrać na fałszywą informację. Poznają również narzędzia, dzięki którym weryfikacja zdjęć, czy filmów w internecie stanie się łatwiejsza.

[Dobrym narzędziem jest donos wykonany przez jakąś organizację opłacaną przez Sorosa – admin]

W trakcie zajęć dotyczących wiarygodnych źródeł informacji przedstawimy źródła z Polski i Stanów Zjednoczonych, które są rzetelne i godne zaufania [chodzi o TVN i CNN? – admin]. Wraz z uczestnikami stworzymy mapę wiarygodnych źródeł informacji, która zostanie udostępniona na zakończenie projektu na naszej stronie internetowej.

W ostatniej części dotyczącej fact-checkingu przedstawimy historię tego ruchu ze szczególnym uwzględnieniem jego początków w Stanach Zjednoczonych. Pokażemy również, jak poprawnie skonstruować fact-check czyli jak sprawdzać fakty.

Projekt realizowany w ramach środków Ambasady Stanów Zjednoczonych. [I wszystko jasne – admin]

http://demagog.org.pl/